niedziela, 15 czerwca 2014

Fakty i mity na temat wody filtrowanej


Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy woda filtrowana jest rzeczywiście nieszkodliwa? Czy można pić ją nawet, gdy nie jest przegotowana? Jeśli tak to post ten jest dla was :)


Woda filtrowana jest lepsza do gotowania potraw i przyrządzania kawy oraz herbaty.
FAKT: Woda kranowa zawiera chlor oraz sole szkodliwe dla naszego organizmu, a także może zawierać zanieczyszczenia pochodzące np. ze starej instalacji. Chlor odpowiedzialny jest za nieprzyjemny smak i zapach wody kranowej, może także prowadzić do alergii i powstawania wrzodów żołądka. Sole wapnia i magnezu odpowiadają za powstawanie kamienia w naszych czajnikach oraz twardość wody. Kawa, czy herbata stanie się bardziej aromatyczna i smaczniejsza, gdy zaparzymy je przegotowaną, wcześniej przefiltrowaną wodą.

Filtrowanie wody jest tańsze.
FAKT: Zdecydowanie tak! Filtry usuwają z wody chlor oraz redukują jej twardość węglanową, która odpowiada za powstawanie tzw. kamienia kotłowego, dzięki czemu jakościowo zbliżają się do wody butelkowanej. Filtrując wodę przyczyniamy się do ochrony środowiska, zmniejszając zużycie plastyku oraz oszczędzamy pieniądze, ponieważ miesięczny koszt filtracji wody to około 10zł, bo tyle kosztuje jeden filtr, a w tej cenie mamy tylko 10 butelek wod po 1,5l. Jeden filtr służy do przefiltrowania nawet 180 litrów wody kranowej.

Filtry są nieskuteczne, a dodatkowo demineralizują wodę.
MIT: Filtry zawierają w sobie aktywny węgiel, który pochłania szkodliwe substancje zawarte w wodzie kranowej oraz tylko częściowo usuwa nadmiar soli wapnia i magnezu. Filtry wychwytują także niektóre pestycydy oraz środki organiczne np. fenole. Drugi składnik zawarty w filtrach to żywica jonowymienna, która usuwa metale ciężkie takie jak ołów i miedź oraz zmiękcza wodę, co zapobiega osadzaniu się węgla kotłowego w czajnikach. Woda filtrowana nie jest więc tym samym co woda destylowana.

Woda filtrowana nadaje się dla dzieci.
FAKT/MIT: Według Instytutu Matki i Dziecka dzieci mogą spożywać wodę filtrowaną, ale tylko wtedy, gdy mają ukończony pierwszy rok życia oraz gdy woda ta jest dodatkowo przegotowana. Moim zdaniem dla małych dzieci zdecydowanie lepsza będzie woda butelkowana, gdzie znajduje się zdecydowanie więcej mikroelementów potrzebnych do prawidłowego rozwoju dziecka.

Woda filtrowana może stać nawet 48h w dzbanku filtrującym.
MIT: Przefiltrowana woda powinna być w dzbanku do 12 godzin i powinna znajdować się w zaciemnionym i chłodnym miejscu np. lodówce, ponieważ im dłużej stoi w dzbanku tym staje się coraz bardziej kwaśna ze względu na pochłanianie przez nią dwutlenek węgla, który powoduje jej zakwaszanie.

Filtry nie usuwają z wody bakterii.
FAKT: To prawda: filtry nie usuwają z wody bakterii. Gdy woda kranowa jest skażona bakteriami nie może zostać wpuszczona do naszych rur wodociągowych. Jednak dla dodatkowego zabezpieczenia nas przed tymi drobnoustrojami dodaje się do wody chlor, który jest czymś w postaci środka dezynfekującego. Jeśli jednak w wodzie kranowej znalazła by się np. bakteria E.Coli filtr nas przed nią nie ochroni i nie wychwyci jej w procesie filtracji.

Woda butelkowana jest lepsza od filtrowanej wody kranowej.
FAKT/MIT: Woda butelkowana także przechodzi przez proces filtracji jednak zawiera ona w sobie zdecydowanie więcej minerałów niż filtrowana woda kranowa. Warto jednak pamiętać, że zbyt wysoka ilość minerałów w wodzie przyczynia się do powstawania kamieni nerkowych, które mogą zafundować nam w przyszłości niepotrzebne problemy. Osoby z problemami nefrologicznymi powinny unikać wody wysokozmineralizowanej, dlatego filtrowana woda kranowa będzie dla nich lepsza od tej butelkowanej. Woda filtrowana jest zatem podobna jakościowo do wody butelkowanej.
Spotkałam się jednak z artykułem, w którym autorzy przekonują, że spożywanie wody filtrowanej jest tak samo niebezpieczne, co spożywanie wody kranowej. Oto fragment artykułu mgr Zoltan P. Rona MD: "Woda filtrowana jest aktywnym pochłaniaczem i kiedy wejdzie w kontakt z powietrzem, pochłania dwutlenek węgla, który robi ją kwaśną. Im wiecej wody filtrowanej czlowiek pije, tym kwasniejszy staje sie jego organizm. Zgodnie z amerykańską Agencją Ochrony Środowiska,"filtrowana"
woda będąc zasadniczo wolna od minerałów, jest bardzo agresywna, w tym sensie, że ma tendencję do rozpuszczenia substancji, z którymi wchodzi w kontakt. Mianowicie, dwutlenek węgla z powietrza jest szybko wchłaniany, dzięki czemu woda staje sie bardziej kwaśna i jeszcze bardziej agresywna. Wiele metali rozpuszcza się w wodzie destylowanej. Głównym skladnikiem najbardziej toksycznych komercyjnych napojów, spożywanych przez ludzi (np. sody, napoje energetyczne, wody mineralizowane) jest woda filtrowana. Badania wykazują z konsekwencją, że nałogowi konsumenci napojów sodowych (z cukrem lub bez) wydalają z moczem ogromne ilości wapnia, magnezu i innych minerałów śladowych. Im więcej mineralnych strat, tym większe ryzyko osteoporozy, artretyzmu, niedoczynność tarczycy, choroby wieńcowej, nadciśnienia tętniczego i całej długiej listy chorób zwyrodnieniowych zazwyczaj związanych z przedwczesnym starzeniem. Wody filtrowane i destylowane zwykle sa kwaśne i można je zalecać jako sposób usuwania trucizn z organizmu.Gdy jest już to osiągniete, dalsze spożywanie wody filtrowanej jest złym pomysłem. Alkaliczna, jonizowana woda jest najlepszą wodą do picia. Choroby i przedwczesna śmierć są bardziej prawdopodobne przy dlugotrwalym piciu wody filtrowanej i destylowanej, dlatego należy unikać ich spożywania poza wyjątkowymi okolicznościami."


Na ostatnim spotkaniu blogerek otrzymałam od firmy Dafi karafkę na filtrowaną wodę. Przyznam się szczerze, że totalnie nie wiedziałam do czego ją wykorzystać, a jakoś na filtrowaną wodę jej nie chciałam, bo przefiltrowaną wodę trzymam bezpośrednio w dzbanku filtrującym. Jednak mama stwierdziła, że świetnie nada się na trzymanie w niej domowego kompotu, który przechowujemy w lodówce albo soku. Muszę jednak przyznać, że taka karafka to tylko dodatkowy gadżet, który ozdobi naszą kuchnię, nie jest to jednak kuchenne must have.

A tak z nieco innej beczki, jeśli interesuje was tematyka wrzodów żołądka to serdecznie zapraszam do odwiedzenia strony drogadosiebie.pl/wrzody, gdzie możecie dowiedzieć się więcej na temat tej nieprzyjemnej dolegliwości.

Mam nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś ciekawego na temat filtrowanej wody kranowej :) Wolicie wodę butelkowaną, czy filtrowaną? Jakie jest wasze zdanie na temat dzbanków filtrujących?

piątek, 13 czerwca 2014

Wyniki wiosennego rozdania


Dziś nastał ten długo wyczekiwany przez niektórych moment, a mianowicie ogłoszenie wyników wiosennego rozdania, w którym obdaruję dwóch z was :)
Niestety kilka osób nie zostało wziętych pod uwagę w losowaniu, ponieważ osoby zgłaszające się albo w ogóle nie obserwowały mojego bloga mimo pozostawionego komentarza albo po poprzednich rozdaniach przestały być moimi obserwatorami. Jakaś sprawiedliwość musi być moi drodzy :)


A teraz przejdźmy do ogłoszenia wyników: Nie przedłużając...
...główna nagroda wędruje do...


Nagroda pocieszenia jedzie do...


Serdecznie wam gratuluję!

Na adres do wysyłki czekam 5 dni. Później wybiorę kolejnego zwycięzcę.
Zwyciężczynie proszę o kontakt mailowy: luckywoman0108@gmail.com

Pozostałym osobom serdecznie dziękuję za udział. Niestety mogłam obdarować tylko dwie osoby, ale nie martwcie się, bo za niedługo znów coś dla was zorganizuję :)
Mam nadzieję, że nie zaczniecie nagle odlajkowywać mojego fanpage'a oraz, że pozostaniecie także tutaj na blogu jako moi obserwatorzy. Jeśli jednak ktoś zechce uciec z obserwatorów to proszę bardzo, jednak nie zostanie on wzięty pod uwagę podczas kolejnego rozdania. 

Raz jeszcze wam wszystkim dziękuję, a zwyciężczynią gratuluję :)

wtorek, 10 czerwca 2014

Too Much Information, czyli TMI TAG


Witam was moje drogie panie i panowie (jeśli też tu jacyś zaglądają) :)
Jeśli tak jak ja śledzicie polski, kosmetyczny You Tube widzicie, że obecnie króluje na nim TMI (Too Much Information) TAG. Postanowiłam, że i ja wezmę udział w zabawie jednak nie nagram filmiku, ale odpowiem na 50 pytań w tym właśnie poście. Mam nadzieję, że TAG wam się spodoba i także odpowiecie na niego na swoich blogach :)


1.Co masz na sobie?
Top- Reserved
Spodenki- New Look
Okulary- Avon




2.Czy kiedykolwiek byłaś zakochana?
Tak, byłam i jestem nadal ;) W swoim życiu miałam tylko 3 miłości, a ta trzecią obdarzony jest mój aktualny i niezmienny od półtora roku Artur.
 
3. Czy kiedykolwiek miałaś dramatyczne zerwanie?
Oj miałam. Jakieś 3-4 lata temu. Byłam z pewnym chłopakiem, z którym naprawdę nie chciałam już być. Postanowiłam się z nim spotkać i mu powiedzieć, że to koniec, a gdy to zrobiłam on rozpłakał się, po czym jeszcze w tym samym dniu dostałam od niego list miłosny, który był tak nacechowany emocjami i dramatyzmem, że się popłakałam, gdy go przeczytałam. Później napisał do mnie jeszcze kilka sms'ów i zadzwonił, ale na szczęście zdał sobie sprawę, że naprawdę nie chcę z nim już być i dał sobie spokój.

4. Ile masz wzrostu?
164cm

 5. Ile ważysz?
55kg

6. Jakieś tatuaże? 
Nie i raczej nie będę ich nigdy miała. Już minął mi młodzieńczy szał na zrobienie sobie tatuażu.

7. Jakiś piercing?
Tylko przebite w dzieciństwie uszy, bo mama chciała żebym jak najszybciej nosiła kolczyki, które dostałam bodajże od babci.

8. OTP? (one true pairing) Ulubiona para filmowa/telewizyjna?
Blair i Chuck z Gossip Girl oraz trójkącik, czyli Stefan, Elena i Damon z The Vampire Diaries.


 źródła: KLIK, KLIK

9. Ulubiony program (serial)? 
Kiedyś lubiłam Gosspi Girl, teraz jestem fanką The Once Upon a Time, The Vampire Diaries, Glee i Hannibal'a. Lubię też oglądać zagraniczne programy muzyczne typu X-Factor, czy The Voice.

10. Ulubione zespoły?
Jeśli chodzi o zespoły to jakoś swojego ulubionego nie mam. Jeśli chodzi o solowych wokalistów to zdecydowanie Jason Deluro, Celine Dion, Christina Augilera i Beyonce.

11. Za czym tęsknisz? 
Za dobrymi chwilami, które kiedyś się wydarzyły i już nie powrócą.

12. Ulubiona piosenka? 
Ostatnio mam fazę na trzy piosenki.

Pierwsza to:
Major Lazer "Watch Out For This (Bumaye)" feat Busy Signal, The Flexican and FS Green

Druga to: 
Jason Derulo - "Wiggle" feat. Snoop Dogg

 Trzecia, ulubiona:
Stromae - Papaoutai

13. Ile masz lat? 
  Aktualnie jeszcze 22. 01 sierpnia będę już o rok starsza :)

14. Znak zodiaku?
Lew

 15. Czego szukasz u partnera? 
Akceptacji mnie taką jaką jestem, zrozumienia, czułości i wierności. Chciałabym też żeby mój mężczyzna umiał mnie wysłuchać i ze mną porozmawiać i aby miał poczucie humoru :) Na szczęście nie muszę szukać swojego ideału, bo już go dawno znalazłam :D

16. Ulubiony cytat?
"Nie ma ko­biet brzyd­kich, są tyl­ko ko­biety za­nied­ba­ne" Coco Chanel.

 17. Ulubieni aktorzy? 
Nie mam swoich ulubieńców.


18. Ulubiony kolor? 
Fiolet, biel i złoto.

19. Głośna muzyka czy cicha? 
Ewidentnie głośna. Gdy tylko mogę puszczam w domu muzykę na maxa i wtedy uchodzą ze mnie wszystkie złe emocje :)

20. Gdzie idziesz gdy jesteś smutna? 
Idę z kimś pogadać albo do kogoś zadzwonić. Głównie jest to mój Artur, który zazwyczaj wie o wszystkim pierwszy. A jak nie chcę nikomu o niczym mówić to idę oczywiście po słodycze, głównie po Nutellę :D

21. Jak długo zajmuje Ci prysznic? 
Jak chcę się tylko szybko przemyć i umyć włosy to max. 10 min, a jak robię sobie małe SPA to pół godziny, max. 45 minut (chociaż, gdy byłam na studiach zdarzało mi się przebywać w łazience nawet ponad godzinę) :P

22. Jak długo zajmuje Ci przygotowanie się rano? 
Z umyciem, umalowaniem się, uczesaniem i ubraniem jakieś pół godziny, a gdy dołączymy do tego zrobienie sobie kawy, śniadania i kanapek do pracy to godzinę.
23. Biłaś sie kiedyś z kimś?
Tak. Z siostrą, ale to było dawno temu, jak jeszcze w głowie miałam siano :P

 24: Co Ci się podoba u płci przeciwnej? 
Jeśli chodzi o wygląd to niebieskie oczy, umięśnione ciało, delikatnie opalona sylwetka i ciemnie włosy. Jeśli o charakter chodzi to lubię, gdy mężczyzna ma w sobie choć trochę romantyzmu, jest szczery, zabawny i umie iść na kompromis.

25. Co Ci się nie podoba u płci przeciwnej? 
Nienawidzę facetów z zarośniętą klatą jak u goryla. Po prostu mnie to odpycha. Nie lubię, gdy facet jest chamski, bez jakiegokolwiek szacunku do ludzi, gdy cwaniakuje i szpanuje jaki on to nie jest zajebisty.Nienawidzę też, gdy ma w głowie tylko seks i gdy opowiada ile to on lasek nie przeleciał.

26. Powód dla którego zaczęłaś pisać bloga? 
Za namową koleżanek, ale także z ciekawości, bo chciałam sprawdzić, czy to o czym napiszę będzie miało jakichś odbiorców :)
27. Czego się boisz?
Straty najbliższych, w szczególności mojego mężczyzny i rodziców. Boję się także ptaków, myszy, szczurów, węży, pająków i wszystkiego innego co pełza i lata

28. Kiedy ostatnio płakałaś?
Ja co chwilę płaczę, bo jestem strasznie emocjonalna i nawet, gdy oglądam poruszający występ w X-Factorze to płaczę :P

 29. Kiedy ostatnio powiedziałaś ze kogoś kochasz? 
Dziś po południu mojemu mężczyźnie.

30. Co oznacza Twój blogowy nick?
Nazwa bloga wzięła się od zapachów Avon'u Today i Tomorrow, które uwielbiam a końcówkę "and forever beauty" dopisałam ze względu na to, iż uważam, że każda z nas jest piękna niezależnie od wieku, koloru skóry, czy pochodzenia. Jeśli jednak chodzi o nick, którym się posługuję, czyli luckywoman to wziął się on z tego, że ja po prostu mam w życiu szczęście i farta :)

31. Ostatnia przeczytana książka? 
"Skandal Miłosny" Sheri WhiteFeather

32. Książka, którą aktualnie czytasz? 
Aktualnie nic nie czytam.
33. Co ostatnio oglądałaś (serial TV)? 
True Blood.

34. Ostatnia osoba, z którą rozmawiałaś? 
Z moją mamą.

35. Relacja między tobą a osobą, której ostatnio wysłałaś sms? 
Związek miłosny :)

36. Ulubiona potrawa?
Kluski śląskie pieczone na oleju z jakimkolwiek sosem i rosół :D

 37. Miejsce, które chcesz odwiedzić?
Jakieś egzotyczne miejsce, obojętnie jakie <3

 38. Ostatnie miejsce w którym byłaś ? 
Hurtownia szkła i porcelany, ponieważ pojechałam tam zakupić mojej mamie serwis obiadowy w ramach prezentu urodzinowego.

39. Czy ktoś Ci się teraz podoba? 
Mój Artur.

40.Ostatni raz kiedy pocałowałaś kogoś? 
W niedzielę mojego mężczyznę na do widzenia.

41. Kiedy ostatnio ktoś Cie obraził? 
Mój brat parę dni temu, jak się zdenerwował nawet nie wiem o co.

42. Ulubiony słodki smak?
Zdecydowanie poziomkowy, ale lubię też smak mango, ananasa i marakui.

43. Na jakich instrumentach grasz ?
Niestety nie potrafię grać na niczym, chociaż zawsze bardzo chciałam umieć na grać na gitarze :)

44. Ulubiona część biżuterii ? 
Kolczyki, głównie wkrętki i długie naszyjniki.

45 . Sporty, które uprawiasz?
Aż wstyd się przyznać, ale nie uprawiam żadnego sportu.

46. Jaką piosenkę ostatnio śpiewałaś?
Stromae - Papaoutai tzn. coś tam po jakiemuś nuciłam, ale na pewno nie był to francuski :P

47. Ulubiony tekst na podryw ? 
Mój ulubiony tekst to tekst mojego obecnego chłopaka, który starał się mnie poderwać słowami: ale masz piękną sukienkę i kolczyki... Nigdy nie zapomnę tego jego tekstu na podryw. Do teraz obaj się z niego śmiejemy.

48. Czy kiedykolwiek użyłaś tego tekstu? 
Nie.

49. Z kim ostatnio przebywałaś w wolnym czasie? 
Z moim Arturem, mamą i młodszym rodzeństwem.

50. Kto powinien odpowiedzieć na te pytania?
Taguję wszystkich chętnych, ale chciałabym aby na ten TAG odpowiedziały:

http://www.sauria80world.pl/
 http://poradyherrbaty.blogspot.com/
http://jaskolcze-ziele.blogspot.com/
http://www.siouxie.pl/
http://daquerre.blogspot.com/
http://fraise26.blogspot.com/

sobota, 7 czerwca 2014

Mythos: krem do ciała i rąk oliwka i papaja: czy w tym małym opakowaniu kryje się kosmetyk warty zakupu?


Hej :)
Dzisiaj chciałabym wam napisać kilka zdań na temat kremu do ciała i rąk oliwka i papaja, który otrzymałam od firmy Mythos w ramach testów.
Pani z tego sklepu sama zaproponowała mi wypróbowanie tego kremu, ponieważ w momencie, gdy podejmowałam z nimi współpracę była to nowość w ich sklepie. Stwierdziłam, że w sumie taki mały pojemnościowo krem będzie dobry do zabrania ze sobą w podróż albo do torebki.


Wyjątkowo zacznę od ceny tego maleństwa. 75ml kremu kosztuje aż 27zł, więc jak dla mnie cena jest całkiem wysoka za taką pojemność. Gdyby jednak ktoś chciał ten produkt zakupić to można go dostać na stronie dystrybutora, czyli TUTAJ albo w aptekach mających asortyment firmy Mythos.
Opakowanie produktu wyglądem przypomina większość kosmetyków Mythos. Standardowo znajduje się na nim nadruk drzewka oliwnego i nazwa firmy. Pod nakrętką znajduje się dodatkowa plastykowa osłonka, która zabezpiecza produkt przed dostaniem się do niego drobnoustrojów, gdy np. źle zakręcimy nakrętkę. Mi się taka opcja podoba.
Konsystencja kremu nie jest taka tępa jak w przypadku niektórych maseł do ciała tej firmy. Krem daje się ładnie rozprowadzić na skórze, nie tworzy smug, całkiem szybko się wchłania.
Trzeba przyznać, że maleństwo to nawet całkiem dobrze nawilża skórę co widać szczególnie u osób z przesuszoną skórą dłoni (czyli u mnie), gdzie krem po kilku użyciach doprowadza ją do ładu, a od razu po wsmarowaniu kremu w dłonie czuć ulgę i nawilżenie dłoni. Krem ten pozostawia na skórze delikatną warstwę ochronną, która na szczęście nie jest tłustym filmem co bardzo mi się podoba, ponieważ z dłoni nie wyślizguje mi się np. długopis i nie pozostawiam na papierze tłustych plam.
Zapach jest niestety niesamowicie chemiczny, ale na szczęście nieco traci na intensywności po wsmarowaniu kremu w skórę. Niestety i tak jest potem wyczuwalny. Nie przypomina mi on zapachu papai, ale gdzieś tam czuć coś słodkiego w tym całym gąszczu chemicznego zapachu.
Nie jestem wielką znawczynią składów, ale jak dla mnie skład jest średni. Jest wprawdzie sporo fajnych składników, ale te niefajne też są, więc jeśli chodzi o skład to nie jest on ani na plus, ani na minus. 


Podsumowując: krem ma fajną konsystencję i dobrze nawilża, ale to jedyne plusy tego produktu jakie znalazłam. Chemiczny zapach i wysoka cena skutecznie zniechęcają mnie do zakupu tego kosmetyku. Krem ten nadaje się raczej jako krem do rąk, bo gdybyśmy go użyły do ciała to starczyłby nam może na 3 razy.

Moja ogólna ocena: 3/5

czwartek, 5 czerwca 2014

O tym co wpadło w maju do mojego koszyka


Cześć :)
Dzisiaj przychodzę do was z małym pokazem kosmetyków, które zakupiłam w miesiącu maju. Osoby, które śledzą mnie na facebook'u były na bieżąco informowane o tym co wpadło do mojego kosmetycznego koszyczka. Maj był owocny jeśli chodzi o uzupełnienie zapasów, więc w czerwcu postaram się ograniczyć z zakupami, ale znając siebie dobre promocje mi tego nie ułatwi, ale przejdźmy do rzeczy :)

Zacznijmy może od dwóch farb do włosów Palette Intensiv Color Creme, które były w promocji 1+1 za 50%, a że były one w tym czasie dodatkowo w cenie promocyjnej to skusiłam się na dwie "intensywne czerwienie". Koszt jednej wynosił 8,99zł, a drugiej 4,49zł, więc na moje oko się opłacało. Do tego wrzuciłam do koszyczka puder prasowany Bourjois w odcieniu 52, który kosztował mnie w promocji około 21zł. przy czym standardowa jego cena to ponad 40zł.


Gdy w Rossamnn'ie rozpoczęła się promocja na szminki i lakiery ruszyłam już pierwszego dnia z rana na zakupy :D Nie mogłam opuścić tego wydarzenia :) Do mojego koszyczka trafiły takie lakiery jak:
- Revlon pachnący lakier do paznokci w odcieniu Pink Pineapple oraz Ginger Melon w cenie 10,19zł
- Sally Hansen w odcieniu Mint Sorber, Coral Reef i Cherry Red w cenie 7,64zł
- Sally Hansen Insta-Dri wysuszacz lakieru w cenie 12,75zł
Do koszyczka trafiło także kilka pomadek Wibo Elixir w odcieniach 01, 03, 07 w śmiesznej cenie 4,43zł oraz dwie pomadki Rimmel z serii Kate w odcieniach nr 16 oraz 102 w cenie 10,45zł za sztukę.


Kolejne zakupy zostały poczynione w Super Pharm'ie. Zakupiłam tam 3 paczki wacików Life za 8,99zł w promocji 2+1 za 1 grosz. Dodatkowo w dniu, w którym byłam na zakupach była promocja na kosmetyki La Roche Posay (-30% na wszystko+kosmetyk gratis), więc zdecydowałam się na zakup kremu Effeclar K, a dodatkowo dostałam żel do mycia twarzy Effeclar gratis :) Nie mogłam się również oprzeć pokusie i zakupiłam wodę termalną Uriage w cenie nie 18,99zł, a 13,99zł, ponieważ jestem posiadaczką karty Klubu Lifestyle.


Ostatnie mini zakupy poczyniłam w sklepie Golden Rose, gdzie zakupiłam konturówkę do ust pasującą do mojej matowej pomadki w odcieniu 19 w cenie 7,50zł oraz piękny, limonkowy lakier do paznokci z najnowszej letniej serii w cenie 6,90zł :D


Przyznam się szczerze, że jakieś tam pojedyncze produkty także zakupiłam, ale totalnie nie mogę sobie przypomnieć jakie kosmetyki to były :P
Mam nadzieję, że czerwiec będzie lżejszy dla mojego portfela i nie ulęgnę pokusie promocyjnych cen, ale tak jak wspomniałam powyżej pewnie się ugnę i coś zakupię :D
A u was jak wyglądają majowe zakupy? Poszalałyście przygotowując się do lata, czy raczej uzupełniłyście tylko braki w kosmetyczce? :)

P.S. Przypominam, że do końca jutrzejszego dnia możecie wziąć udział w rozdaniu. Macie jeszcze kilkanaście godzin, więc kto się jeszcze nie zgłosił niech raz, dwa to zrobi, bo nagrody fajne, a wygrywają dwie osoby :)


http://todaytomorrowandforeverbeauty.blogspot.com/2014/05/wiosenne-rozdanie-u-luckywoman-jednym-z.html

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Ulubieńcy maja


Hej :)
Dzisiaj przychodzę do was z moimi ulubieńcami maja. Ulubieńców jest tylko czterech, ale są to kosmetyki warte zwrócenia na nie uwagi. Nie przedłużając przejdźmy do sedna:


Pierwszy majowy hit kosmetyczny to nawilżająco-ujędrniający balsam do ciała dla skóry suchej i bardzo suchej Eveline Kwiat Lotosu. Przyznam się szczerze, że nie lubię się balsamować, ale używanie tego produktu do tej czynności to czysta przyjemność. Balsam błyskawicznie się wchłania dzięki czemu praktycznie od razu możemy nałożyć na siebie ubranie mając pewność, że balsam ten nie pozostawi na nim śladu. Oprócz szybkiego wchłaniania balsam daje się pięknie rozprowadzić na ciele, nie pozostawiając przy tym smug. Zapach produktu jest delikatny, kwiatowy, niestety nie utrzymuje się on za długo na ciebie. Po użyciu tego balsamu ciało jest jędrniejsze i przede wszystkim dobrze nawilżone. Cena tego kosmetyku to za dużą butlę o pojemności 500ml to niecałe 14zł.


Drugi ulubieniec to maseczka do twarzy Dermika Senne Marzenie. Stosuje się ją na noc i nie zmywa. Po obudzeniu się na twarzy nie ma już śladu po tym produkcie i to jest naprawdę fajne, bo nie lubię jak budzę się rano, a na twarzy mam tłustą pozostałość po jakimś kosmetyku. Maseczka ta nie brudzi pościeli, więc bez obawy możemy się przewracać na łóżku na wszystkie strony :D Rano twarz jest miękka i odżywiona, a przy długotrwałym stosowaniu tego produktu widać wyraźną różnię w wyglądzie naszej skóry. Plusem jest także wydajność, ponieważ jedna taka saszetka spokojnie starcza na około 8 użyć. Tak bardzo zakochałam się w tej maseczce, że postanowiłam zakupić inne maseczki na dzień z tej firmy.


Kolejnym kosmetykiem, którym jestem zachwycona jest nawilżająca pomadka Wibo Eliksir w odcieniu nr 03. Jak widać jest to piękny odcień fuksji, który cudownie prezentuje się na ustach w słoneczne dni. Mimo, iż szminka nie ma mocnego krycia i super trwałości polubiłam ją za piękny efekt błyszczących się ust i nawilżenie, dzięki któremu mam pewność, że pomadka ta nie wysuszy mi ust, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że doprowadzi do ładu suche i spierzchnięte usta. Cena, którą za nią zapłaciłam jest niesamowicie śmieszna: nieco ponad 4,50zł. Aż żal było nie kupić tych pomadek więcej :D


Ostatni majowy ulubieniec to korektor kryjąco-rozświetlający Eveline. Jako, że nie mam dużych cieni pod oczami nie potrzebuję mocno kryjącego korektora: to krycie jest dla mnie wystarczające. Korektor nie wchodzi w załamania, ładnie się rozprowadza, nie warzy się. Ma fajny aplikator i cenę, więc na razie jestem nim zachwycona :)


Tak oto prezentują się moi majowi ulubieńcy. Znacie, któryś z tych produktów, a może któryś z nich was zaciekawił? Jacy są wasi ulubieńcy? Dajcie znać poniżej w komentarzach :)

piątek, 30 maja 2014

Pustaki kwietniowo-majowe


Cześć :)
Dzisiaj chciałabym wam przedstawić moje pustaki, czyli produkty zużyte w kwietniu i maju. Kolorówki jak zwykle mam mało, ale to dlatego, że pewne kosmetyki są nie do zdarcia i pewnie będę je użytkowała jeszcze przez dłuuugi czas :D


Nie przedłużając przejdźmy do opisu poszczególnych kosmetyków. Zacznijmy od kategorii WŁOSY.
W tej kategorii zużyłam 6 produktów, a są to:


- szampon do włosów farbowanych "Wyrazisty Kolor" Timotei z różą z Jerycha 250ml: szampon dobrze się pienił, ładnie oczyszczał włosy i ich nie wysuszał, a pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że je troszeczkę nawilżał. Włosy ładnie po nim pachniały, nie były jakoś bardzo splątane.

- szampon nadający blask Nivea Diamond Gloss 250ml: muszę przyznać, że to był mój ulubiony szampon w ostatnim czasie. Dobrze oczyszczał włosy, nie plątał ich, bardzo dobrze się pienił. Włosy po jego użyciu były miękkie, gładkie i nawet delikatnie błyszczące. Wprawdzie nie był to efekt jak z reklamy, ale był to efekt zadowalający dla mnie. Zapach średnio mnie urzekł, ale wybaczam mu to ze względu na działanie.

- odżywka Oriflame do włosów suchych i zniszczonych pszenica i kokos 250ml: na początku bardzo ją lubiłam, potem odstawiłam ją w kąt po czym ponownie do niej wróciłam. Może nie była moim ulubieńcem, ale sprawdzała się bardzo dobrze. Włosy po jej użyciu były gładkie, miękkie i pachnące. Niestety w małym stopniu zapobiegała plątaniu się włosów.

- olejek do włosów stymulujący wzrost Agafii 250ml: to jest hit! Dzięki temu olejkowi moje włosy zaczęły rosnąć dwa razy szybciej. Nie podobały mi się w nim jednak nasiona zawarte w plastykowej rurce, które niestety zniechęcały do użytkowania tego produktu. Jednak ze względu na przyspieszenie porostu moich włosów wszystko mu wybaczam. Jeśli chcecie dowiedzieć się o nim więcej to zapraszam TUTAJ na dłuższą recenzję.

- Milargan Argan Hemp Oil Mila, czyli eliksir do odżywiania i stylizacji włosów z olejkiem arganowym 30ml: to była moja kolejna buteleczka i myślę, że kiedyś wrócę do tego olejku, bo jest naprawdę dobry. Niestety ciężko dostać go stacjonarnie, a poza tym nie należy on do najtańszych. Teraz jestem zauroczona olejkiem L'Oreala, więc na razie kolejnej buteleczki nie kupię. TUTAJ możecie przeczytać o nim więcej.

- farba do włosów Marion w odcieniu burgundu: nie, nie, nie! Tragedia! Moje włosy po tej farbie były okropne. Suche i puszące się przez długi czas, a kolor który wyszedł mi na włosach ani trochę nie przypominał burgundu.


Z kategorii TWARZ zużyłam:

- woda kwiatowa z kwiatów oczaru e-naturalne.pl 100g: niestety nie zbyt przypał mi do gustu ten kosmetyk. Moja twarz po jego użyciu była ściągnięta co bardzo mi przeszkadzało. Kosmetyk ten miał działać antyseptycznie, ale takowego działania nie zauważyłam. TUTAJ możecie przeczytać o nim więcej.

- Bioderma Sebium H2O płyn micelarny 100ml: bardzo dobrze radził sobie z każdym kosmetykiem. Tusz rozpuszczał w szybkim tempie i gdyby nie ta cena to kupiłabym dużą butlę. Muszę przyznać, że był to jeden z najlepszych miceli jakie miałam okazję używać.

- krem do twarz HydraIn2 Dermedic 50ml: to było moje kolejne opakowanie i chyba ostatnie. Nie wiem, czy moja skóra przyzwyczaiła się już do tego produktu, ale przestała być tak dobrze nawilżona jak poprzednio, więc ponownie nie kupię tego kremu. TUTAJ możecie przeczytać o nim więcej.

- Gerovital Plant płyn do demakijażu oczu i ust 100ml: średniawy kosmetyk. Nie podrażnił moich oczu co jest ogromnym plusem, ale niestety nie radził sobie ze zmyciem tuszu do rzęs. Wszystko inne zmywał dobrze, ale tusz był dla niego nie do pokonania (chyba, że tarło się oczy to wtedy schodził). Niestety cena i działanie nie zachęciły mnie do ponownego zakupu. TUTAJ możecie przeczytać o nim więcej.

- masło z Avocado e-naturalne.pl 15g: bardzo dobre masło, które stosowałam na noc na twarz. Pięknie nawilżało moją skórę, dzięki czemu moja twarz była rano miękka i gładka. Masełko nie zapchało mnie, ani nie podrażniło, przez co zastanawiam się nad zakupem kolejnego opakowania.


Kategoria DŁONIE, PAZNOKCIE I CIAŁO. W tej kategorii zużyłam:

- zmywacz do paznokci Isana Nagellack zielony 250ml: dla mnie zmywacz całkiem dobry. Nie śmierdzi jak inne z acetonem, dobrze zmywa lakiery, ale z piaskami sobie nie bardzo radzi. Jednak cena zachęca mnie do ponownego zakupu.

- lakier do paznokci Avon 12ml odcień Lemon Sugar: kolorek przepiękny, ale niestety lakier zaczął gęstnieć w ekspresowym tempie, więc ponownie lakierów z tej serii nie kupię.

- lakier do paznokci Gel Like Wibo od The Oleskaaa 8,5ml: kolor cudowny, zakochałam się w nim na kilka tygodni, a potem niestety musiał iść do wyrzucenia, bo wykończyłam całe opakowanie :D

- Seche Vite nabłyszczacz i przyspieszacz wysychania lakieru 3,6ml: bardzo fajny top coat, nie zgęstniał mi (może dlatego, że ma małą pojemność), pięknie nabłyszczał paznokcie i przyspieszał wysychanie lakieru. Niestety ciężki do zdobycia stacjonarnie. Ostatnio jednak zakochałam się w top coat'cie Sally Hansen i przy nim na razie pozostanę. TUTAJ możecie przeczytać o nim więcej.

- antyperspirant Rexona Clear Aqua 250ml: uwielbiam te antyperspiranty i nie zamienię je na żadne inne! To już moje chyba setne opakowanie i nadal je kocham <3

 - krem do rąk Mythos z oliwą i zieloną herbatą 100ml: przyznam szczerze, że dawno nie miałam tak dobrego kremu do rąk. Pięknie nawilżał i odżywiał przesuszoną skórę dłoni i wchłaniał się niesamowicie szybko nie pozostawiając po sobie śladu w postaci tłustego filmu. Niestety cena jest wysoka jak na krem do rąk, więc nie wiem czy skuszę się na niego ponownie. TUTAJ możecie przeczytać o nim więcej.

- próbeczki: wzmacniająca odżywka nadająca połysk (pozostałość po jakiejś farbie), maska do twarzy Natura Siberica, krem pod oczy Macrovita.


- płatki kosmetyczne Life zużyte w setkach :D Na zdjęciu tylko jedno opakowanie, ale zużyłam aż 3. Są to tanie płatki, które nie rozwarstwiają się tak szybko jak inne w tej samej kategorii cenowej.

- podkład AffiniMat Maybelline 30ml: niestety podkład nie przypadł mi do gustu. Stosowałam go tylko wtedy kiedy miałam na twarzy małą ilość wyprysków i przebarwień. Nie polecam wam go chyba, że chcecie lekki podkład, od którego będziecie wymagać tylko średniego krycia. TUTAJ możecie przeczytać o nim więcej.

- tusz do rzęs Max: tusz ten dostałam od koleżanki z Holandii i powiem wam szczerze, że na początku sprawował się nieźle, ale bardzo szybko zgęstniał i zaczął tworzyć grudki. Mam nadzieję, że ponownie go od niej nie dostanę :P

Tak oto prezentują się moje kwietniowo-majowe pustaki. Jest wśród nich jakiś produkt, który pokochałyście, bądź znienawidziłyście go totalnie? Jak u was ze zużyciami? Macie spore denko, czy tak jak ja nie za duże jak na dwa miesiące?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...