piątek, 23 stycznia 2015

Kubeczek do masażu CelluBlue, czyli pożegnaj się z cellulitem


Dla wielu kobiet cellulit jest koszmarem, z którym muszą zmierzyć się każdego dnia, a walka z nim nie należy do łatwych. Ja cellulit także mam (jak większość kobiet zresztą), jednak jakoś wielkiej walki z nim nie toczę, bo bardzo rzadko pokazuję nogi i się go nie wstydzę. Gorzej jeśli chcę założyć sukienkę lub krótkie spodenki i wtedy już czuję się sama ze sobą źle.
Poza tym szkoda, że z "pomarańczową skórką" tak rzadko spotykają się mężczyźni, a "cudowne" kremy antycellulitowe nie elminują problemu chociaż w połowie (bez diety i ćwiczeń oczywiście).


Jakieś trzy miesiące temu odezwała się do mnie pani Gabrysia, która zaproponowała mi przetestowanie cudownego kubeczka, który ma pomóc mi pożegnać się z cellulitem. Pomyślałam "czemu nie". Nie ukrywam, że jakieś specjalne diety nie są dla mnie, a moja jedyna aktywność ruchowa ogranicza się do częstego chodzenia. Mimo wszystko chciałam wypróbować moc tego produktu.

Opis producenta:
Za pomocą CelluBlue możesz odtworzyć ruchy słynnego masażu palpate roll. Masaż ten odznacza się wysoką skutecznością w walce z cellulitem i skórką pomarańczową. Za pomocą naszego kubeczka uzyskasz imponujące efekty w ciągu paru tygodni. CelluBlue może być użyty przy różnych rodzajach cellulitu: mieszanym, tłuszczowym, wodnistym, czy włóknistym.
Zasysając fałdy skóry, CelluBlue pomaga wyzwolić lipolizę, czyli usuwanie tłuszczu z komórek tłuszczowych, oraz aktywować i optymalizować cyrkulację żylną i limfatyczną. Skóra staje się lepiej napięta!

   źródło

Jak widać CelluBlue to niebieski, mały, silikonowy kubeczek służący do masażu miejsc dotkniętych cellulitem. Trochę przypomina mi bańkę chińską i nawet podobnie działa, a działa na zasadzie zasysania fałd skóry w trakcie wykonywania masażu (drenaż limfatyczny). Używany może być wielokrotnie, a do wymycia go potrzebna jest tylko woda i mydło.
Najlepsze efekty uzyskuje się przy jego codziennym stosowaniu, a żeby wszystko było mniej bolesne i z poślizgiem powinnyśmy dodatkowo stosować jakikolwiek olejek. Ja stosowałam początkowo oliwę z oliwek, a później "ukradłam" koleżance połowę olejku antycellulitowego firmy Alterra.
Kubeczek ten możecie stosować nie tylko do masażu pośladków i ud, ale także brzucha i bioder. Pierwsze efekty możecie zobaczyć już po trzech, czterech tygodniach stosowania. Ja u siebie dostrzegłam poprawę po około sześciu tygodniach.


Na początku wykonywałam masaż pokazany na filmiku jaki przesłała mi pani Gabrysia. Filmik możecie zobaczyć poniżej. Technika masażu dzieli się na trzy fazy. Jest łatwa i prosta do zapamiętania, więc już po kilku dniach codziennego oglądania filmiku, zapamiętałam go i teraz wykonuję już dane ruchy "z głowy".
Kubeczek daje się łatwo ścisnąć i dobrze zasysa skórę dotkniętą zmianami cellulitowymi. Dobrze porusza się nim po skórze, chociaż na początku sprawiało mi to trochę bólu, szczególnie gdy skóra była mocno zassana. Masaż taki powinien trwać około 5 minut, a całkowity czas przeznaczony na masaż dwóch nóg to tylko 10 minut. Masowanie powinno odbywać się w kierunku dół-góra, czyli od kolan do ud, tak jak krąży limfa.
Jakie efekty zauważyłam po tych sześciu tygodniach? Skóra na udach i pośladkach była bardziej napięta i gładsza, przy ściśnięciu skóry cellulit nie był, aż tak widoczny, jak poprzednio. Muszę tutaj jeszcze zaznaczyć, że masażu nie wykonywałam codziennie wieczorem, bo gdy byłam w pracy na nocnej zmianie to nie miałam sposobności żeby taki masaż sobie wykonać. Może dlatego efekty zauważyłam u siebie stosunkowo późno.
Myślę, że gdy trochę bardziej wezmę się za siebie i będę miała czas i chęci do dalszego używania tego produktu to efekty będą coraz bardziej widoczne i długotrwałe. Na razie samozaparcie mam i masaż wykonuję średnio 5 razy w tygodniu, jednak boję się, że przy natłoku obowiązków i coraz piękniejszej pogodzie za oknem zacznę zaniedbywać siebie i efekty, które powoli są coraz bardziej widoczne znikną w mgnieniu oka. 

Wymiary: średnica 5 cm, wysokość 5,6 cm, waga 1.4 oz


Kosz tego małego kubeczka to 18,90 Euro, więc niestety nie mało. Zakupić go możecie TUTAJ, a czasami możecie go dostać nawet 40% taniej, tak jak to było tuż przed świętami. Jeśli jednak ten mały kawałek silikonu medycznego się u was nie sprawdzi to firma CelluBlue zwróci wam do 30 dni pieniądze.

Myślę, że taki produkt będzie doskonałą alternatywą dla osób, które chodzą na różnego rodzaju masaże antycellulitowe do kosmetyczki, bo zaoszczędzą one więcej czasu i pieniędzy, a efekt prawdopodobnie będzie ten sam. Osoby, które mają samozaparcie i są regularne także mogą być zadowolone z tego kubeczka, bo zauważą u siebie efekty dużo szybciej niż osoby, które nie będą masażu wykonywały codziennie.
Mam nadzieję, że u mnie ta chęć wykonywania masażu się utrzyma, a lenistwo nie weźmie góry :)

9 komentarzy:

  1. Ciekawie wygląda ten kubeczek :) I skoro działa to jestem jak najbardziej na tak. Ja póki co z celluitem walczę ćwicząc i stosując balsamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam celulitu ale jak go zauważę to się zaopatrzę :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj przydałby mi się taki kubeczek. Marzy mi się jeszcze od zeszłego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No musi być regularność, bez tego ani rusz !
    życzę wytrwalości

    OdpowiedzUsuń
  5. Działa na tej samej zasadzie co bańka chińska, która posiadam :)
    Zapraszam do siebie do obejrzenia nowego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Drogi ale fajnie ze działa. Przypomniałas mi ze mam takie urządzenie na baterie działające na tej zasadzie. Musze je odkopac chociaż od lutego będę mieć kartę multisport o mam zamiar 3 razy w tygodniu chodzić na siłownię - to powinno dać najlepsze efekty.

    OdpowiedzUsuń
  7. To chyba działa na podobnej zasadzie jak bańki chińskie.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...