czwartek, 5 marca 2015

Ulubieńcy lutego


Cześć :)
W końcu jak co miesiąc o tym czasie przyszedł czas na ulubieńców. Jak zwykle nie jest ich dużo, jednak są to produkty, które naprawdę uprzyjemniły mi czas i pomogły w pielęgnacji mojego ciała.


Ostatnio miałam w życiu wiele radości, ale także i stresu. Po ciężkim dniu lubiłam się więc zrelaksować, biorąc gorącą kąpiel. Do wanny wlewałam wtedy płyn do kąpieli dla mam z firmy Babydream. Kupiłam go pod wpływem zachwaleń Agnieszki z kanału nissiax83 i wcale tego nie żałuję.
Zapach tego produktu jest obłędny! Wyczuwam w nim oliwkę dla dzieci, coś mydlanego i kwiatowego jednocześnie. Jest to zapach niezwykle delikatny, który naprawdę uspokaja i koi zmysły. Nie pieni się zbytnio, ale to pewnie przez brak SLS'ów. Co do składu to jest on naprawdę przyjemny. Znajdziemy w nim olej sojowy, glicerynę, olej ze słodkich migdałów, białko serwatkowe, olej słonecznikowy i kilka innych nieco bardziej chemicznych, jednak delikatnych składników.
Oprócz tego, że płyn ten wpływa na zmysł zapachu, dodatkowo reguluje gospodarkę wodną skóry i ją nawilża, sprawiając, że staje się ona miękka, gładka i przyjemna w dotyku. Jedynym minusem jaki mogę wskazać w tym produkcie jest jego wydajność. Może jest to spowodowane tym, że ja po prostu wlewam go do wanny dużo żeby zapach był intensywniejszy :D Za tak świetny produkt zapłaciłam śmieszne pieniądze, bo tylko 7zł. Myślę, że przy tym produkcie pozostanę na dłużej :)


Kolejny mój ulubieniec również należy do tych łagodniejszych jeśli chodzi o skład. Ostatnio postanowiłam nieco zmienić swoją pielęgnację twarzy, a że w lodówce już od pół roku leżał ten produkt postanowiłam go w końcu użyć. Produktem tym jest olej malinowy pochodzący ze strony sunnivamed.pl. Wytwarzany jest on z pestek mali, jednak jeśli ktoś myśli, że ma malinowy zapach to jest w błędzie. Zapach jest typowo ziołowy, nieco trawiasty, jednak przyjemny i niewyczuwalny już po kilku minutach od nałożenia olejku na twarz.
Kosmetyk ten pokochałam za świetne działanie, a mianowicie za dobre nawilżenie skóry, odżywienie, a przede wszystkim za łagodzenie podrażnień i rozjaśnianie przebarwień. Olejek ten stosuję na noc, jednak można go także stosować na dzień np. dodając kroplę do podkładu, bo ma on zdolność pochłaniania promieniowania UV. Jego SPF mieści się w granicy 28-5, czyli ma naprawdę wysoki filtr ochronny.
Produkt ten nie pozostawia na twarzy tłustej warstwy, jednak po przebudzeniu się czuć, że jakieś resztki olejku pozostały. Mimo wszystko i tak jest dobrze z wchłanianiem, bo inne olejki pozostawiały u mnie mega tłustą powłokę. Tutaj tego nie ma.


No i mój ostatni ulubieniec to ekspresowa odżywka regeneracyjna w spray'u Gliss Kur do włosów zniszczonych i przesuszonych. Jest to odżywka dwufazowa, bez spłukiwania. Posiada fajny atomizer, który wytwarza idealną jak dla mnie mgiełkę, która pokrywa naprawdę sporą część włosów. Dlatego śmiało mogę stwierdzić, iż jest to produkt wydajny.
Jak wiecie, (a jak nie to się właśnie dowiedziałyście :D) posiadam włosy mocno plączące się, a ich rozczesywanie kończy się szarpaniem i wyrywaniem. Natomiast ten kosmetyk znacząco ułatwia mi rozczesywanie włosów. Co prawda jeszcze trochę je ciągnę przy czesaniu, ale nie jest to to co było kiedyś.
Odżywienia włosów w przypadku tej odżywki nie zauważyłam, ale mogę śmiało stwierdzić, że wraz z pozostałymi kosmetykami do włosów jakie używam odżywka ta znacząco zmniejszyła ich łamliwość. Co do zapachu może nie jest on najwyższych lotów, ale jest przyjemny. Skład nie jest wcale aż taki zły, bo na trzecim miejscu mamy olejek arganowy, a na czwartym płynną keratynę. Na szóstym miejscu znajdziemy zaś kojący pantenol.
Odżywka ta kosztowała mnie w Biedronce 11,99zł za 200ml i muszę przyznać, że był to naprawdę udany zakup. W końcu rozczesywanie moich włosów zostało znacząco ułatwione i nie jest już takim utrapieniem jak było do niedawna.


To są moi ulubieńcy lutego, którzy pozostaną ze mną jeszcze przez co najmniej kilka tygodni. A jak prezentują się wasi ulubieńcy? Znacie, któryś z przedstawionych powyżej kosmetyków?
P.S. Możecie mi polecić jakiś spray do włosów chroniący je przed wysoką temperaturą?

23 komentarze:

  1. Nie znam tych kosmetyków, kiedyś dostałam olej malinowy, ale był to czas gdy błędnie myślałam, że oleje nie są do mojej cery ;/ Oddałam go i żałuję ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do Twoich ulubieńców nie miałam żadnego:) Co do ochrony ja mam ostatnio mgiełkę chroniącą włosy przed wysoką temperaturą z Marion bardzo fajna sprawa niestety u mnie przyspiesza przetłuszczanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię produktów Gliss Kur :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresował mnie olej malinowy, nie miałam okazji go uzywać. O płynie do kąpieli z Babydream słyszałam właśnie na kanale nissiax83, kiedyś go kupię i wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam taką odżywkę, tylko w różowym opakowaniu i dzięki niej mogę swobodnie czesać swoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W kwietniu wchodzi do Rossmana kilka nowych produktów z serii Babydream fur mama;) Pozdrawiam,
    www.milkabelleza.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja używam sprayu Lisap. Różne ma opinie, ale mi opowiada. Kupuję go u znajomej fryzjerki, ale jest też w sklepach internetowych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam żadnego z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Balsam do kąpieli dla mam poznałam jak byłam w ciąży i szczerze pokochałam, zużywam właśnie kolejną butlę :) Reszty nie znam, ale na olej z malin od dłuższego czasu mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam tylko Gliss Kur, również lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odżywkę z glisskur też mam i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Używałam kiedyś oliwki Babydream a teraz muszę wypróbować płyn. Uwielbiam wszystkie glisskury

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tych kosmetyków. Ja używam sprayu chroniącym przed wysoką temp. z CHI lub Marion :) Oba polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten gliss kur to moja ulubiona odżywka do włosów!

    OdpowiedzUsuń
  15. Od kilku miesięcy stosuję mgiełkę od Marion, dobrze chroni moje włosy przed wysoką temperaturą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie posiadam nic z Twoich ulubieńców , ale zaciekawił mnie ten olejek malinowy!
    Zaprasza do siebie♥

    http://kammage12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. BaByliss ten w czerwonej butelce :) rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  18. Niedawno skończyłam tego Gliss kura i też go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam styczności z żadnym z tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  20. znam tylko odzywkę gliss kur, którą bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gliss kur używam od dawna super odżywka

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie słyszałam o tym olejku, ale gdy tylko skończę różany sprawię sobie właśnie ten malinowy :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...