wtorek, 5 kwietnia 2016

Wiosenny haul zakupowy + prezenty


Hej, hej, hej :)
Witam was z ten słoneczny, wiosenny dzień :) Czy wy też macie teraz takiego powera jak ja? Dawno nie miałam takiego zapału i motywacji do pracy :D To chyba wszystko dzięki tej pięknej pogodzie :)
Dzisiaj jednak nie o pogodzie, ani o moim zapale do pracy, ale o produktach, które zakupiłam w ostatnim czasie. Oprócz zakupów kosmetycznych pokażę wam też zakupy niekosmetyczne, a także prezenty, które dostałam od znajomych i firm L'Oreal oraz Herba Studio.


Na początek zacznę od pokazania wam zamówienia, które złożyłam na stronie lawendowaszafa24.pl. W moim koszyku oprócz kilku kosmetyków zamówionych dla znajomych, znalazły się także cztery rzeczy, które możecie zobaczyć u góry. Zaczynając od lewej strony widzimy 100% naturalny antyperspirant w kulce firmy Eco Lab, który to ma w swoim składzie płynny ałun glinowo-potasowy i wyciąg z cytryny. Po dłuższym czasie użytkowania mogę stwierdzić, że niestety u mnie nie za bardzo działa i ochrona przed potem oraz nieprzyjemnym zapachem jest niewielka. Nie polecam. W cenie regularnej kosmetyk ten kosztuje 19zł.
Następnie mamy organiczne serum do twarzy do 35 lat Babuszki Agafii, które ma całkiem dobry skład i które całkiem dobrze działa, nawet gdy stosujemy go samodzielnie, nie nakładając już na nie żadnego kremu. Do serum mu jednak daleko, ponieważ jego konsystencja ewidentnie przypomina zwykły krem. Cena tego kosmetyku to 14,90zł.
Kolejny produkt to arganowa maska do włosów farbowanych Planeta Organica z serii Afryka. W swoim składzie zawiera m.in. olej arganowy, olej z pestek moreli, ekstrakt z liści drzewa oliwnego. Jeszcze jej nie używałam, więc nic wam o niej nie powiem. Jej cena to 15zł. Tyle samo kosztuje nawilżający balsam do włosów normalnych firmy Planeta Organica z serii Afryka, posiadający w sowim składzie m.in. organiczne masło mango, olej kokosowy oraz tamaryndowiec, którego również jeszcze nie używałam.


W Tesco pod koniec lutego były jeszcze świąteczne świeczki, które kosztowały jedynie 2zł za sztukę. Żal było nie wziąć. Do świąt już tylko 8 miesięcy, więc grzecznie przeczekają w szafce :P


Vent Stick'sy firmy Yankee Candle to ulubione odświeżacze powietrza do samochodu w całej mojej rodzinie. Tym razem zdecydowałam się na zakup patyczków o zapachu Island Getaway. Zapach jest przepiękny: słodki, rześki i lekko kwiatowy. No cudo! Tak samo piękny okazał się zapach wosku Sun-Kissed Leaves, który w ten wczesny okres wiosny pięknie się wkomponowuje. Jeśli byliście kiedyś wśród drzew, które zaczynają zakwitać to wiecie jaki piękny zapach wydzielają. Dokładnie tak samo pachnie ten wosk.


Na Allegro zamówiłam sobie złuszczające skarpetki firmy Marion, które bez wysyłki kosztowały 8,98zł. Dodatkowo kupiłam sobie peeling enzymatyczny z żurawiną firmy Apis, który kosztował 16zł. Niestety moja gąbeczka do makijażu Real Techniques uległa zniszczeniu, więc kupiłam sobie nową za aż 5zł. Niestety jest tak twarda, że nie nadaje się do użytku. Pilniczek w kształcie banana kosztował tylko złotówkę. Szminka firmy Astor, w pięknym pomarańczo-koralowym odcieniu kosztowała chyba 11,99zł. Gdyby ktoś był nią bardziej zainteresowany to jest to szminka o numerze 403 i nazwie Attractive Coral.


W Rossmann'ie kupiłam sobie swoją ulubioną farbę do włosów Olia firmy Garnier. Mój odcień to 5.60 głęboki karmin. Już dawno ją zużyłam i niestety na razie jej nie kupię ponownie, bo postanowiłam zmienić kolor na jasny brąz. Przyszła wiosna i trzeba było jakieś zmiany w swoim wyglądzie poczynić :D
Keratynową terapię do włosów dostałam w prezencie, ale jeszcze leży w szafie i czeka na swoje użycie. Masełko do ciała firmy Avon z serii Planet Spa zakupiłam sobie za 15,99zł. Jest to masło rozświetlające o boskim zapachu, które ponoć w swoim składzie posiada algi morskie i pokruszone perły. Oczywiście na próżno jest szukać tych składników wysoko w składzie, jednak mimo to jest to produkt naprawdę dobry.


Oczywiście nie obyło się bez moich najukochańszych antyperspirantów Rexona, które jako jedyne działają u mnie cuda. Naprawdę dobrze chronią mnie przed potem i nieprzyjemnym zapachem.
W prezencie dostałam marchewkowy balsam do ciała z masłem shea i B-karotenem, który należy do kosmetyków naturalnych. Pięknie pachnie i nawilża skórę. Cudownie się wchłania i rozsmarowuje. Rewelacja- nic dodać, nic ująć.


Wiem, że nieładnie tak pokazywać podróbki oryginalnych perfum, ale te są naprawdę wiernymi kopiami oryginałów. Jeśli chodzi o trwałość to naprawdę nie zawodzą. Szczególnie perfumy La vie est belle, które uwielbiam i które mam zamiar zakupić w oryginale. Woda Alien również jest świetna. 12zł za 33ml to niewiele patrząc na trwałość i jakość zapachu. P.S. Na opakowaniu opisany jest skład, więc proszę was nie piszcie mi jakie świństwa mogą się w nim znaleźć, bo wtedy cały urok tych tanich podróbek znika. Mam nadzieję, że w składzie naprawdę nie ma żadnego syfu.


W Biedronce kupiłam sobie odświeżacz powietrza z dyfuzorem Aril o zapachu lotosu za 7,99zł, a także odzywkę do włosów Garnier z olejkiem z awokado i masłem karite za 6zł. Na święta kupiłam sobie również mydełko firmy Linda w kształcie pisanki za 1,99zł, ale niestety jakoś nie przypadło mi do gustu, a wzorki szybko się starły. Święta się skończyły, więc pisanka miała prawo się zgubić :P


Uzupełniacz w płynie Isana o wiosennym zapachu z wyciągiem z rabarbaru kupiłam jak zwykle w promocji za 2,99zł :D Muszę wam powiedzieć, że to mydełko pachnie obłędnie! Jedna z najlepszych wersji zapachowych jakie miałam! Wody toaletowe Mel Merio o pojemności 30ml kupiłam za 12zł, ale jeszcze ich nie wąchałam. Kupiłam je w ciemno przyciągnięta opakowaniami i skuszona dobrą ceną. Mam nadzieję, że się na tych zapachach nie przejadę. Natomiast chusteczki do higieny intymnej Facelle znam i lubię. Jest to moje kolejne opakowanie, które kosztowały 2,39zł.


Za jedyne 65zł udało mi się zakupić nowiuśką torebkę firmy Wittchen! Prawda, że piękna? Jako, że ma zielono-żółty dodatek kolorystyczny będzie idealna na wiosenno-letnie wypady :)


Odezwała się do mnie pani Ania z firmy Herba Studio z zapytaniem, czy nie chciałabym przetestować ich nowości, czyli balsamiku do ust dla dzieci Tisane. Oczywiście znając ich topowy kosmetyk Tisane, który uwielbiam i który jest moim balsamowym ulubieńcem, bez wahania się zgodziłam. W paczuszce znalazłam także balsam do paznokci i oczywiście mojego ulubieńca. Jako, że wiosna nie rozpieszcza moich ust to od razu wzięłam się za testowanie balsamiku. Efekty opiszę za niedługo :)


Marka L'Oreal przysłała mi dwa tusze do rzęs, w tym ten, który zamierzałam sobie kupić, czyli Volume Million Lashes Noir Feline. Musze przyznać, że jak zwykle mnie zaskoczyli. Poczynając od pięknego opakowania zamykanego na magnes skończywszy na imiennym liściku, w którym napisali, że ich płyny micelarne znalazły się w moich ulubieńcach. Miło widzieć, że firma czyta posty o swoich produktach m.in. na moim blogu. Bardzo dziękuję za ten podarek i za wiadomość, że jestem dla was warta złota :D

To już na tyle jeśli chodzi o moje zakupy. Kolejne się szykują, bo od 20.04. Rossmann znów rusza z promocją -49% na kolorówkę. Dajcie znać jaki podkład nawilżający warto kupić podczas tej promocji oprócz słynnego Bourjois Healthy Mix :)

18 komentarzy:

  1. zazdraszczam tuszów do rzęs, to mój ulubiony kosmetyk, bez którego nie wyszłabym z domu;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię antyperspiranty Rexony :) to jakieś nowe wersje?

    OdpowiedzUsuń
  3. Rabarbarowe mydło Isana to mój marcowy hit ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Torebka jest śliczna! Przez tą kolorową kieszonkę i słońce za oknem mam chęć na lody ;) Cudowne nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Same świetne rzeczy. Torebka jest bardzo ładna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile cudownych produktów!
    Aż miło popatrzeć!
    Torebka mega!

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko, haul zakupowy, w którym jest też dużo tekstu, moje serce tak bardzo się cieszy, ja jednak należę do tej części Blogosfery, która lubi mieć co czytać, a nie tylko oglądać. Widzę zakupy wielkie i po części udane, większości z tych rzeczy nie widziałam na oczy, szkoda, że nie otworzyłaś tej szminki, ciężko mi wyobrazić sobie jej kolor, moja wyobraźnia ostatnio szwankuje ;)
    Uwielbiam farby z tej serii Garniera, marzyłam o głębokim, czerwonym kolorze, tak żeby odejść na chwilę od brązu. Jak nie zakochuję się w produktach, tak tego używam od listopada i żadna inna farba, nawet droższe, nie skradły mojego serca pięknym efektem końcowym, ognistą czerwienią mieniącą się w słońcu, coś pięknego. Tylko nie wiem, dlaczego zamiast kwiatów, ja i wszyscy, którzy kiedykolwiek towarzyszyli mi przy farbowaniu, czuli mocny zapach truskawek. Za to właśnie ta farba ma u mnie jeden z wielu plusów, amoniak nie wypala mi śluzówek, haha :)

    Pozdrawiam, Kat de Wolf
    http://katdewolf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim zdaniem Astor Skin Match ten z białą zakrętką jest bardzo fajny, jeśli chodzi o nawilżające podkłady ;) Nie kryje za mocno, ale ogólnie mnie bardzo zaskoczył :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Poszalałaś :) Polecam jajko do makijażu z mintishop, Blent it! Jest świetne i kosztuje niespełna 25 zł.

    OdpowiedzUsuń
  10. Od niedawna stosuję serum babuszki Agafii do 35 roku życia i bardzo jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super zakupy. Nie ma co, jestem pod wrażeniem. Zazdroszczę, chętnie sama bym wybrała na takie zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporo tego, ciekawa jestem tych kosmetyków z Planeta Organica. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. o, właśnie to Tisane każdy mi poleca i chyba w końcu wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że udane zakupy. :) Z większości z tych produktów miałam okazję korzystać i mam podobne opinie. :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...