piątek, 11 października 2013
Wyniki rozdania!
No i nadeszła chwila, na którą czekały wszystkie osoby biorące udział w moim rozdaniu- wyniki!
Los płatał mi figle i chyba nie bardzo chciał żeby te wyniki były szybko, bo zawiesił mi się komputer i skasował połowę sprawdzonych już zgłoszeń :(
Ale nie poddałam się i siedziałam do późnych godzin nocnych sprawdzając od nowa wszystkie zgłoszenia.
Osoby, które po ogłoszeniu wyników przestaną być obserwatorami mojego bloga nie będą miały możliwości wzięcia udziału w kolejnych rozdaniach. Ja rozumiem, że wiele osób przyciągnęły nagrody, ale rozdanie było organizowane dla moich czytelników, a nie dla nabicia sobie sztucznej ilości obserwatorów, więc mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej, bo mam zamiar organizować kolejne rozdania i konkursy :)
I jeszcze jedna krótka wiadomość: sporo osób okłamało mnie np. zaznaczając, że lubią mnie na FB, a niestety nie lubiły funpage'a lub pisząc, że dodały mnie do blogrolla, a nie dodały.
Uwierzcie mi sprawdziłam każde zgłoszenie, każdy link i odwiedziłam każdego bloga w celu weryfikacji prawdziwości zgłoszeń.
Chcę być fair wobec innych osób biorących udział w rozdaniu, więc postanowiłam wszystko sumiennie posprawdzać, dlatego na te wyniki też musiałyście troszkę poczekać.
A więc nie przedłużając zestaw nr I wygrywa...
Zestaw nr II wygrywa:
Zwyciężczynie proszę o kontakt poprzez wysłanie mi wiadomości na maila: luckywoman0108@gmail.com oraz o umieszczenie pod tym postem komentarza z adresem email, z którego wyślecie mi dane do wysyłki w celu uniknięcia prób oszustwa.
Na kontakt macie 5 dni :)
Wszystkim innym osobom dziękuję za wzięcie udziału! :*
Nagrodziłabym was wszystkie, ale fundusze mi na to nie pozwalają :(
Nie bójcie się będą jeszcze inne rozdania! Kolejne toczy się już na moim funpage'u :) Kto jeszcze nie wziął udziału to zapraszam :)
Przy okazji zapraszam na moje allegro, gdzie możecie zakupić w promocyjnej cenie szampon Organics Beauty Green Tea 250ml z ziarenkiem akacji ukrytym w butelce :)
http://allegro.pl/eko-szampon-organics-beauty-green-tea-250ml-i3620536718.html
środa, 9 października 2013
Pachnąca historia: czyli trzy zapachy od Yankee Candle widziane moimi oczyma
Hej moje kochane!
Dzisiaj będzie pachnący post, a w nim opis trzech znanych i chyba najbardziej lubianych zapachów przez miłośniczki Yankee Candle. Będzie to opis zapachu widziany moimi oczyma.
Nie mam jeszcze tart (oprócz Black Coconut) jednak posiadam samplery, które kroję i palę w komiku. Napisałam o tym niedawno post KLIK.
Zacznę może od zapachu Soft Blanket.
Kocham go od pierwszego niuchnięcia! Boże jak to pięknie pachnie! Mogłabym wąchać ten wosk codziennie od rana do wieczora i by mi się nie znudził.
Zapach ten to "tajemniczy, świeży zapach z bardzo delikatną nutką cytrusów, wanilii i ciepłego bursztynu".
Sam zapach nie kojarzy mi się jednak z misiem ani kołderką, które widnieją na etykiecie, a z pobudką w łóżku hawajskiego hotelu, w świeżo wypranej pościeli. Łóżko to znajduje się na przeciw otwartego okna, które ukazuje nam widok na lazurowe morze, piaszczystą plażę i duże palmy!
Drugi uwielbiany przeze mnie zapach to Black Coconut!
Jest to "pełnia kokosów z cedrową nutą i dodatkiem egzotycznych kwiatów".
Nie wiem jak wam, ale mi się ten zapach kojarzy z romantyczną kolacją przy świecach z ukochanym na plaży albo blisko niej. Podczas tej kolacji oglądamy zachód słońca. Delikatny wiatr porusza liśćmi palm, a my popijamy drinka Vanilia Colibri wpatrzeni w siebie <3
Zapach jest cudowny i szybko się z nim nie rozstanę!
Ostatni zapach na dziś to Bahama Breeze. Został mi już tylko kawałek na ostatnie palenie :(
Zapach to "letnia, odświeżająca mieszanka ananasa, grejpfruta i mango", czyli istne tropiki!
Wąchając go wyobrażam sobie, że jestem na Bahama, opalam się wpatrując się w turkusową wodę, do której za chwilę wskoczę się popluskać! Obok mnie stoi drink z palemką.
Ile ja bym dała żeby w przyszłości na tą wyspę zawitać albo na Bora Bora!
Może jak wygram w lotto to polecę gdzieś w egzotyczne miejsca :) Ale żeby wygrać trzeba grać, a ja nie gram. Chyba muszę zacząć, bo z wypłaty szybko nie uzbieram na takie wakacje :D
I to by było na tyle :) Wiecie już jak wyobrażam sobie te trzy zapachy. A jak wy je widzicie? Bardzo chętnie przeczytam opisy zapachów widzianych waszymi oczyma (nie tylko tych przedstawionych powyżej). Jaki jest wasz ulubiony zapach Yankee Candle? Może mi jakiś polecicie? ;)
Woski i świece Yankee Candle możecie zakupić m.in. na stronie www.goodies.pl
A tutaj znajdziecie samplery, również i te które u góry opisałam: SAMPLERY
wtorek, 8 października 2013
Małe fecebook'owe rozdanie
Jako, że dostałam niedawno wodę perfumowaną, która nie do końca trafiła w mój gust postanowiłam wam ją oddać.
Może którejś z was się spodoba i będzie ją chętnie używała, a jeśli nie to macie trzy wyjścia: wyrzucić, oddać lub sprzedać :)
Zasady są bardzo proste:
1. Wystarczy polubić profil Today Tomorrow and Forever Beauty na Facebook'u
2. Udostępnić publicznie zdjęcie konkursowe
Nagrodą w rozdaniu jest TOUZZ Edition Classique Eau De Parfum 100ml. W internecie przeczytałam, że jej zapach jest zbliżony do Chanel No.5, ale czy tak jest w rzeczywistości nie potrafię wam powiedzieć, bo nie miałam do czynienia z zapachami Chanel.
Nuta głowy: ylang ylang, neroli (gorzka pomarańcza), cytryna, bergamotka
Nuta serca: konwalia, jaśmin, orris root, irys, róża majowa
Nuta bazy: mech dębowy, drzewo sandałowe, paczula, piżmo, ambra (żółta), civet, wanilia, wetiwer (Sweetgrass)
Regulamin rozdania:
1. Fundatorem nagród jestem ja - autorka bloga todaytomorrowandforeverbeauty.blogspot.com
2. Rozdanie przeznaczone jest dla osób spełniających podstawowe warunki: polubienie profilu na fb i publiczne udostępnienie zdjęcia konkursowego
3. W rozdaniu wygrywa 1 osoba.
4. Losowanie zwycięzców odbędzie się przy pomocy wirtualnej maszyny losującej spośród wszystkich uczestników, którzy spełnią podstawowe warunki, podane w punkcie 2. niniejszego regulaminu.
5. Rozdanie trwa od 08.10.2013 do 23.10.2013.
6. Wyniki rozdania zostaną umieszczone na funpage'u w terminie 5 dni od zakończenia rozdania.
7. Nagroda zostanie wysłana paczką pocztową na koszt Organizatora.
9. Nagrody są przez Organizatora wysyłane tylko na terenie Polski.
10. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).
Powodzenia!
niedziela, 6 października 2013
Płyn micelarny Lirene- mój aktualny ulubieniec
Cześć piękne!
Dzisiaj o dość kontrowersyjnym płynie micelarnym, który na Wizażu (nie wiedzieć czemu) ma słabe opinie. Mowa o płynie micelarnym do demakijażu twarzy i oczu Lirene.
Ostatnimi czasy jest to mój ulubieniec, ponieważ nie podrażnia oczu, ładnie pachnie i zmywa większość makijażu. Poniżej napiszę nieco więcej zdań dlaczego tak go lubię- także zapraszam do krótkiej lektury.
Zacznijmy może od tego, co obiecuje nam producent, co znajduje się w tym kosmetyku i jak go stosować:
Nie wiem totalnie dlaczego ten kosmetyk jest tak zdeptany na Wizażu. Fakt- nie radzi sobie ze zmyciem niektórych kosmetyków (np. nie mogłam nim zmyć kredki do oczu od Oriflame i wodoodpornego tuszu Virtual), ale wszystkie inne kredki, zwykłe tusze do rzęs i eyeliner zmył mi bez większego problemu, bez pocierania.
Lubię go bardzo za to, że nie podrażnia moich oczu. Nienawidzę, naprawdę nie cierpię, gdy jakikolwiek kosmetyk do demakijażu szczypie mnie w oczy. Od razu na starcie jest u mnie skreślony. Ten płyn nawet minimalnie nie podrażnił moich ocząt i to daje mu u mnie ogromnego plusa.
Warto wspomnieć, że bardzo ładnie, delikatnie, nieco kwiatowo pachnie- może dzięki zawartości w składzie ekstraktu z miodu i wiśni. W składzie zawarty jest również pantenol, który ma łagodzić podrażnienia i uważam, że naprawdę to robi. Kosmetyk ten nie wysusza, ale też nie nawilża, jest nawet całkiem wydajny.
Opakowanie to plastykowa, przeźroczysta buteleczka, która umożliwia nam obserwowanie ile kosmetyku już zużyłyśmy. Otworek w opakowaniu jest jak najbardziej ok- nie musimy się bać, że nalejemy na wacik za dużą ilość płynu.
Kosmetyk ten dostępny jest w wielu sklepach kosmetycznych m.in. w Rossmannie w cenie około 13zł za 200ml. Ja zapłaciłam za niego w promocji 7,50zł więc nawet gdyby okazał się bublem (a nie jest) to by mi żal wydanych pieniędzy nie było.
Jeśli zobaczcie, taki jak na zdjęciu poniżej płyn micelarny z Lirene, to jest to dokładnie ten sam płyn, który ja tutaj opisałam. Buteleczka nieznacznie różni się od mojej, a skład kosmetyku jest dokładnie ten sam.
Podsumowując: bardzo polubiłam się z tym płynem. Kosmetyki, które używam na co dzień zmywa bez problemu, tylko z dwoma sobie dotychczas nie poradził. Bardzo lubię jego zapach, a kocham go za to, że nie podrażnia moich oczu.
Jeśli ktoś (tak jak ja) nie lubi, gdy coś szczypie go w oczy to polecam wypróbować właśnie ten płyn micelarny.
Moja ogólna ocena: 4+/5
LINK: Opinie na Wizażu
sobota, 5 października 2013
Ostatni dzień rozdania+ kolejne wielkie podziękowania dla was! :*
Hej :)
Dzisiaj chciałabym wam znów podziękować!
Nawet mi się nie śniło, że mój blog osiągnie liczbę aż 600 obserwatorów! Szczególnie, że niedawno było was 500! :D
Dziękuję wam po raz kolejny za zaufanie i bycie ze mną! Jesteście niesamowite! :*
Z chęcią odwiedzam wasze blogi jeśli tylko czas mi na to pozwala :) Mam nadzieję, że będę go miała dla was wystarczająco dużo :)
Dzisiaj macie ostatnie kilka godzin na wzięcie udziału w rozdaniu! Osoby które jeszcze nie wzięły w nim udziału mają czas do godziny 23:59.
Zapraszam :)
czwartek, 3 października 2013
Rozjaśniająca algowa maseczka do twarzy Biocosmetics, której moja twarz nie polubiła- uwaga nieprzyjemne zdjęcia z reakcją alergiczną!
Cześć :)
Dzisiaj będzie krótki post na temat rozjaśniającej algowej maseczki do twarzy, którą otrzymałam do testów od firmy Biocosmetics.
Bardzo się ucieszyłam, że nareszcie będę mogła przetestować produkt zawierający algi, bo naczytałam się o nich sporo dobrego.
Niestety moja skóra alg nie pokochała i po zmyciu maseczki na mojej twarzy pojawiły się różowe, piekące palmy :(
Zacznijmy jednak od tego jak taką maseczkę wykonać i co mówi nam o niej producent:
Sama maseczka to proszek, który mieszamy z wodą. Jedną łyżkę produktu mieszamy z dwoma łyżkami wody i tu UWAGA! Najlepiej aby to była woda letnia, bo gdy dodacie zimnej to porobią wam się ogromne grudki, które ciężko wam będzie rozdrobnić.
Po 10 minutach widać już jak spora część maski wysycha na twarzy. Cała maska twardnie przez około 20-25 minut, po czym możemy ją zacząć zdejmować z naszej twarzy.
Jest to maska peel-off, którą mimo wszystko miałam ciężko zdjąć z twarzy w całości. Nie ukrywam ,że wkurzałam się niemiłosiernie, gdy zdejmowałam ją w małych płatach :(
Tak oto wyglądała moja biedna twarz po około 5. minutach od zdjęcia maseczki :(
Żadnego wybielenia ani rozjaśnienia nie zauważyłam. Za to widocznym efektem po użytkowaniu tej maseczki są różowe, piekące plamy na mojej skórze, które wolno znikały z mojej twarzy.
Nie wiem dlaczego moja skóra tak zareagowała. Widocznie nie polubiła się z algami lub innym składnikiem znajdującym się w tej maseczce.
Więcej informacji na temat tej maseczki znajdziecie na stronie producenta i tam też możecie ją kupić.
Jej cena to 13.20zł za 40g lub 40.01zł za 190g.
Niestety jak widać u mnie się totalnie nie sprawdziła. Czytałam recenzje innych osób na temat maseczek tej firmy i u nich taka reakcja na twarzy nie wystąpiła.
Jeśli wiecie co mogło tak na mnie zadziałać to dajcie znać. Czyżby to były algi?
środa, 2 października 2013
Post z braku laku, czyli makijaż wykonany z nudów :D
Hej!
Mam nadzieję, że u was wszystko w porządku i że spędzacie ten wieczór spokojnie :*
Jako, że ogarnęła mnie dzisiaj niesamowita nuda postanowiłam stworzyć makijaż. Jak to mówią praktyka czyni mistrza więc muszę ćwiczyć, co by makijaże na moich oczach jakoś się prezentowały :P
Tak oto z powodu nadmiaru wolnego czasu wykonałam cieniami Quiz (ich recenzja tutaj) oraz cieniem z paletki Ruby Rose ten oto makijaż (przepraszam za nieco przekłamane kolory, ale zdjęcia robiłam gdy za oknem było już ciemno).
Jak widać nuda działa u mnie twórczo :)
Przepraszam za tak małą ilość zdjęć, ale niestety przy sztucznym i w dodatku lichym oświetleniu większość zdjęć wyszło nieostrych.
Mam nadzieję, że "wieczorny" make-up wam się podoba :)
Przy okazji przypominam o trwającym na moim blogu rozdaniu. Do wygrania są dwa zestawy kosmetyków. Wystarczy być tylko obserwatorem mojego bloga :) Klikając w zdjęcie lub napis "rozdanie u luckywoman" przeniesiecie się do posta rozdaniowego.
Rozdanie trwa jeszcze trzy dni :)
Zapraszam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































