sobota, 14 września 2013

Paczuszki: wygrane, niespodzianki, zakupy i współpraca


Hej!
Nie było mnie w domu 5 dni, a w tym czasie listonosz przyniósł do mnie kilka przesyłek. Dwie z nich to były totalne niespodzianki więc z ogromną ciekawością je otwierałam :)

Tak oto prezentuje się cała zawartość paczuszek. Dwie rzeczy ze zdjęcia przyszły do mnie wcześniej, ale wam ich nie pokazałam dlatego zrobię to teraz :)




Wygrana u Siouxie, czyli organiczny szampon Organics Beauty do włosów normalnych i lekko zniszczonych "Zielona Herbata". Szampon ma ogromną cenę, która wręcz poraża! 250ml kosztuje 72zł!!!




Kolejna przesyłka to zakupy u Anek beauty, make up & nail world. Zrobiła ona niesamowitą wyprzedaż swojej kosmetyczki i tym oto sposobem nabyłam:
- cień Inglot "Sprint Superstar" za 4zł
- wodoodporny tusz do rzęs Virtual za 4zł
- balsam do ciała Werbena 75ml L'Occitane za 6zł NOWY
- maska do włosów Henna Wax za 6zł NOWA




Kolejna paczuszka to wygrana u Angel w greckim konkursie organizowanym przez Organique. Wygrałam w sumie nie wiem co (to zielone na zdjęciu to chyba mydło) :p W ramach długiego oczekiwania na paczuszkę dostałam dodatkowo od Organique upominek w postaci mydła różanego.




Już dość dawno otrzymałam wybielającą maseczkę do twarzy w ramach współpracy z Biocosmetics. Dziś mam ją zamiar wypróbować, a za niedługo ją zrecenzuję :)




I teraz totalnie niespodziewane paczuszki (takie lubię najbardziej) :) Pierwsza od firmy Marion. Otrzymałam:
- peeling kawowy
- serum antycellulitowe z algami
- maseczkę rewitalizującą peel off




Druga niespodziewana paczuszka była od Quiz Cosmetics. Znalazłam w niej:
- potrójne cienie do powiek (idealne do smoky eye)
- fioletowy lakier do paznocki
- bazę pod cienie




To by było na tyle. Jak widać tylko jedna paczuszka była w ramach współpracy, reszta to wygrane, niespodzianki i zakupy :) Będzie teraz wielkie testowanie :D

środa, 11 września 2013

Lambre: Cienie spiekane DUO D2 (fiolet i przydymiony róż)+ makijaż




Nareszcie mogę coś dla was napisać po ciężkich trudach i stresie spowodowanym poprawką. Udało mi się jednak wszystko zdać i postanowiłam zabrać się w końcu za bloga :)

Dzisiaj chciałabym wam zrecenzować cienie do powiek, które dostałam do testów od firmy Lambre już dość dawno. Fotki dawno porobiłam więc teraz wypada napisać w końcu kilka słów o tym kosmetyku.







Cienie, które otrzymałam to podwójne spiekane cienie w kolorze fioletowym i przydymionego różu (D2). Co do tego drugiego odcienia: na żywo nie jest to niestety przydymiony róż. Bardziej wpada w brzoskwinię niż w róż. Co do utrzymywania się na powiecie- utrzymują się długo i nie osypują nawet bez bazy pod cienie i to właśnie w tych cieniach kocham. Dają się łatwo blendować. Jeśli chodzi o pigmentację to według mnie jest dobra, ale jeśli ktoś chce mieć oszałamiający fiolet na oku to niestety nie ma na co liczyć. Cienie posiadają w sobie drobinki, które pod wpływem światła ładnie rozświetlają nam oko. Opakowanie jest małe, wytrzymałe, na zatrzask- nie rozpadło się po kilku otwarciach jak to bywa w przypadku niektórych opakowań. Aplikator dołączony do cieni od razu wyrzuciłam, bo po pierwsze jest za mały, po drugie wolę nakładać cienie pędzlem. Cena to 22zł do kupienia TUTAJ. Więcej kolorów również znajdziecie pod tym linkiem. 

A teraz kilka zdjęć jak prezentują się na oczach:






Podsumowanie: cienie jak dla mnie ładne, akurat trafiono w mój gust i otrzymałam cienie w kolorach, które często używam. Naprawdę długo się utrzymują, nie rolują nawet bez bazy. Delikatnie rozświetlają oko nadając mu wyrazistości :) Lubię je i będę nadal je chętnie używała.

Moja ogólna ocena: 4+/5

P.S. Wybaczcie mi za średnio udany makijaż, ale dopiero się uczę także proszę o małą wyrozumiałość :)

niedziela, 8 września 2013

Odżywka w sprayu do włosów cienkich, delikatnych i pozbawionych objętości Marion- hit czy kit?


Szczerze powiedziawszy nie lubię stosować odżywek bez spłukiwania, odżywki w sprayu nie należały również do moich ulubieńców, jednak pewna odżywka zmieniła moje podejście do tego typu kosmetyków...
A co to za odżywka? Jest nią odżywka w sprayu do włosów cienkich, delikatnych i pozbawionych blasku firmy Marion.




Podczas pierwszego użycia podeszłam do tego produktu z ogromnym dystansem, praktycznie od początku go skreślając. Jakież było moje zdziwienie, gdy po dość obfitym spryskaniu moich włosów nie były one obciążone, ładnie się błyszczały i były cudownie miękkie: tak bardzo, że co chwilę je dotykałam i wąchałam (bo zapach odżywki również jest świetny)!



Zacznijmy jednak od początku, a więc od obietnic jakie składa nam producent + sposób użycia + skład:




Moja opinia: nie ukrywam, że zakochałam się w tej odżywce w sprayu! Przede wszystkim za to, że moje włosy po użyciu były lśniące, miękkie, wygładzone, dobrze nawilżone, nie elektryzowały się i nie były obciążone. Zapach produktu jest delikatny i chemiczny, ale naprawdę przyjemny. Niestety na włosach utrzymuje się bardzo krótko. Substancja zawarta w opakowaniu jest dwufazowa, tak więc przed użyciem należy wstrząsnąć buteleczką. Atomizer pozwala nam na bezproblemową aplikację- uwalnia optymalną ilość produktu i się przy tym nie zacina. Wydajność tego kosmetyku jest świetna. Mam jeszcze 1/3 opakowania, a używam tego produktu od momentu przyjścia paczuszki (czyli od jakiegoś półtora miesiąca), co 3-4 dni spryskując z 6-7 razy moje półdługie włosy od nasady, aż po same końce. Cena również jest na plus ponieważ za 150ml zapłacimy około 9zł. Niestety wadą tego produktu jest to, że nie dodaje objętości mimo, że producent nam to obiecuje oraz nie odżywia i nie regeneruje włosów.





Podsumowując: ta lekka odżywka podbiła moje serce i dzięki niej przekonałam się do produktów bez spłukiwania. Można śmiało powiedzieć, że produkt ten "robi włosom dobrze" i warto w niego zainwestować. Ja już wiem, że to nie będzie moje ostanie opakowanie i jeśli któraś z was również nie lubiła produktów bez spłukiwania w formie sprayu, niech wypróbuje ten oto kosmetyk. Nie jest drogi, a wasze włosy mogą go pokochać tak jak moje to zrobiły :)
Produkt ten miałam okazję przetestować dzięki współpracy z firmą Marion, jednak fakt ten nie wpłynął na moją opinię.

Moja ogólna ocena: 5-/5

LINK: Opinie na Wizażu

P.S. Jutro jadę na 5 dni do Katowic (poprawki+praktyki) i nie wiem czy w akademiku będzie internet. Także do piątku może nie być postów :) Wszelkie blogowe zaległości postaram się nadrobić jak najszybciej :) Trzymajcie za mnie kciuki co to wszystko pozaliczam! :D

sobota, 7 września 2013

Projekt denko: czerwiec, lipiec, sierpień


Cześć :)
Dzisiaj przychodzę z troszkę spóźnionym projektem denko. Puste opakowania zbierałam przez trzy miesiące, bo na początku sierpnia zapomniałam zrobić denko z czerwca i lipca.
Tak więc zużyłam 34 pełnowymiarowe produkty, 6 w saszetkach i 10 próbek. Wszystko prezentuje się tak:




1. Batiste suchy szampon "Lace" 200ml- kocham, kocham, kocham wszystkie suche szampony Batiste
2. Batiste suchy szampon" Tropical" 150ml- recenzja TUTAJ
3. Avon Planet Spa śródziemnomorska odżywcza maseczka do włosów z oliwką 200ml- ładnie pachnie, wygładza i rozświetla włosy, ułatwia rozczesywanie. Niestety jest droga. Tylko na promocji kosztuje około 20zł. 
4. Mila Milargan Argan Hemp Oil eliksir do włosów 30ml- recenzja TUTAJ
5. Biosilk jedwab do włosów 15ml- chyba każda miała i wie jaki jest :)
6. Avon Naturals szampon i odżywka 2w1 Morela i Masło Shea 250ml- taki najzwyklejszy szampon. Dobrze oczyszcza włosy, nie plącze ich, ładnie pachnie no i jest tani.
7. Avon Naturals odżywka dodająca objętości malina i hibiskus 250 ml- zwykła odżywka do włosów. Szału z włosami nie robi, ale jest tania- około 5zł.
8. Marion gorąca kuracja do włosów z olejkami migdał i kokos samorozgrzewająca 10ml- produkt jednokrotnego użytku, po potarciu w dłoniach rozgrzewa się. Włosy po użyciu są gładkie i błyszczące. Nic więcej z włosami nie robi.
9. Marion Moc Klejnotów szampon "Perłowy Blask" 10ml- recenzja TUTAJ
10. Marion Moc Klejnotów szampon "Diamentowy Blask" 10ml- recenzja TUTAJ
11. Joanna maseczka pielęgnująca do włosów "Wyjątkowy blask koloru" 15gr- saszetki te były dołączone do farb z Joanny. Odżywia włosy, ładnie pachnie, wygładza i je zmiękcza. Naprawdę dobra maska- szkoda, że nie można jej kupić jako osobnego produktu.




1. Joanna Z Apteczki Babuni kąpiel solankowa o zapachu bzu 700ml- recenzja TUTAJ
2. On line żel pod prysznic i płyn do kąpieli "Olejek Arganowy" 500ml- recenzja TUTAJ
3. Yves Rocher żel pod prysznic i płyn do kąpieli "Oliwa z oliwek" 400ml- recenzja TUTAJ
4. Soraya "Piękne ciało" zmysłowy żel do mycia ciała odświeżająco-nawilżający 250ml- całkiem ładnie pachnący żel pod prysznic. Ma taki słodkawy zapach, nieco chemiczny niestety. Ładnie się pieni i dobrze oczyszcza.
5. On line sól do kąpieli "Olejek Arganowy" 600g- recenzja TUTAJ




1. Avon care nawilżający krem do rąk z gliceryną, wapniem i witaminą E 100ml- taki zwyczajny krem do rąk. Nie sprawdzi się u osób z bardzo wysuszoną skórą dłoni. 
2. Avon odżywka peelingująca do paznokci 12ml- bardzo ją lubiłam. Fajne wzmocniła moje paznokcie i całkiem długo trzymała się na paznokciach. Stosowałam ją często jako bazę pod kolorowe lakiery. 
3. Avon lakier szybkoschnący "Sateen" 12ml- ładny kolorek, ale szybko odpryskiwał.
4. Loton zmywacz do paznokci bezacetonowy 50ml- mimo średnio przyjemnego zapachu zmywał lepiej niż ten z Isany.
5. Isana zmywacz do paznokci 250ml- taki zwyczajny zmywacz do paznokci starczający na długo (zawiera aceton).




1. Maybelline NY mascara "The Colossal Volum' Express" czarna 10,7ml- recenzja TUTAJ
2. Avon podkład rozświetlająco-antystresowy odcień "Nude" 30ml- mój ulubieniec od wielu lat. Odcień ten jest idealny dla mojego odcienia skóry. Mało kiedy kupuję inny podkład: ten jest dla mnie chyba stworzony :P




1. AA płyn micelarny "Ultra Nawilżenie" 250 ml- recenzja TUTAJ
2. Avon "Planet Spa" rewitalizująca kremowa emulsja do oczyszczania twarzy Chiński Żeń-szeń 150ml- wyjątkowo nic złego mi nie zrobiła, nie wysuszała mojej twarzy, dobrze zmywała resztki makijażu i kremu. 
3. Avon "Planet Spa" luksusowa maseczka rewitalizująca do twarzy z ekstraktem z czarnego kawioru 75ml- tragedia! Prawie całą musiałam wyrzucić! Gdy było kilka tych bardzo gorących dni ta maseczka mi się zważyła i nie można było jej wydobyć z opakowania. Ciągnęła się jak guma. Użyłam ją przed tym incydentem może z dwa razy i mnie strasznie zapchała.
4. Iwostin woda termalna 50ml- mało wydajna, atomizer się zacinał i uwalniał tyle wody, że miałam wrażenie jakbym się lała słuchawką z prysznica. Może gdyby nie felerne opakowanie to bym tą wodę polubiła.
5. Dermedic płyn micelarny "Hydra In3 Hialuro" 200ml- recenzja TUTAJ
6. Próbki "Corine de Farme" krem rozświetlający 3ml- też mi ciężko coś na jego temat napisać, bo zużyłam tylko dwie próbeczki, ale jak na te zużyte 6ml szybko się wchłaniał, nie kulkował się i nawet nawilżał mimo, że nie było to jego działaniem. Rozświetlenie było delikatne.
7. Próbki "Mythos" krem do twarzy 24h nawilżenia 3ml- niestety ciężko mi ocenić działanie, bo dwie próbki starczyły mi na 4 użycia. Nie zapchał mnie, nawet nawilżał, ale nie jakoś spektakularnie, troszeczkę się kulkował przy nakładaniu podkładu, ale tylko wtedy gdy się jeszcze dobrze nie wchłonął (a wchłaniał się trochę długo).




1. Świeca Brise "Only Love"- zapach delikatny i zarazem romantyczny, ale mało intensywny. W pokoju było go czuć po około 30-40 minutach od zapalenia świecy.
2. Antyperspiranty Rexona "Clear Diamond" 150ml- kocham je! Jedyne, które naprawdę dobrze chronią mnie przed potem. Goszczą u mnie na półce cały czas.
3. Antyperspirant Rexona "Fresh" 150ml- kocham go tak jak tego obok, zapach jest świeży- idealny na lato
4. Antyperspirant Adidas "Action 3 Pro Clear" 150ml- niestety w walce z potem okazał się kiepski dlatego pozostanę wierna niezawodnym antyperspirantom z Rexony. Zapach miał za to całkiem przyjemy.




1. Bielenda masło do ciała "Olejek Arganowy" skóra bardzo dojrzała i sucha 200ml- świetnie pachnie, dobrze nawilża, łatwo daje się wsmarować i szybko się wchłania. To już moje drugie opakowanie i może nawet nie ostatnie.
2. Bielenda masło do ciała "Czarna Oliwka" skóra sucha i bardzo sucha 200ml- identyczne do masła obok, różniło się tylko zapachem.
3. Avon Naturals nawilżający mus do ciała wanilia 200ml- troszkę ciężko się rozsmarowywał, ale kocham go za intensywny zapach wanilii :D Mus nawilżał, ale tylko krótkotrwale. 
4. Avon "Skin So Soft" krem do depilacji okolic bikini 75ml- jedyny krem do bikini, który lubię i który nie wywołuje u mnie powstawania krostek. Używam tylko tego i będę płakała jeśli Avon go kiedyś wycofa.
5. Próbka "The Secret Soap Store" eliksir do ciała mielony bursztyn Time for Baltic
6. Próbka "The Secret Soap Store" masło regeneracyjno-rozświetlające Argan and Goats


Zużyłam jeszcze parafinową kurację dla dłoni Marion- bardzo fajny kosmetyk, nie uczulił mnie. Po jego użyciu miałam miękką skórę dłoni przez jakieś trzy dni :)
oraz chusteczkę samoopalającą Ziaja- recenzja TUTAJ Niestety opakowania po produktach wyrzuciłam z rozpędu od razu po zużyciu.
To by było na tyle. Tak oto prezentują się wszystkie zużyte przeze mnie kosmetyki.
Miałyście któryś z nich? A może któryś przypadł wam szczególnie do gustu? :)

czwartek, 5 września 2013

Roczek bloga, czyli wielkie rozdanie u luckywoman! Do wygrania dwa zestawy nagród!- ROZDANIE ZAMKNIĘTE


Cześć :)
Dzisiaj przychodzę do was z zapowiadanym wcześniej rozdaniem!
Rozdanie to jest dla mnie szczególne, bo we wrześniu blog ten będzie obchodził swoje pierwsze urodziny! 25 września 2012r założyłam bloga i opublikowałam swój pierwszy post na nim.
Rozdaniem tym chcę wam podziękować za aktywność na nim, za to że komentujecie, dajecie mi rady i wskazówki, porostu za to że jesteście :*
Jest was już sporo, bo ponad 390 obserwatorów i ciągle was przybywa, co cieszy mnie niezmiernie i dziękuję wam za to wszystko z całego serca :*

Podziękowania już były, więc przechodzimy teraz do rozdania :)

Do wygrania są DWA ZESTAWY, tak więc wygrać mogą aż DWIE OSOBY!




A co można wygrać?
Zacznijmy może od ZESTAWU I, w którym znajdują się NOWE KOSMETYKI I NIE TYLKO :)




Zestaw nr I zawiera:
- Yves Rocher rumiankowy krem do twarzy na dzień i na noc 50mledycja limitowana
- Mythos lawendowe masło do ciała 200ml
- L'Oreal lakier do paznokci Color Riche nr 211 Opulent Pink 5ml
- Yves Rocher kulka do kąpieli o zapachu kokosowym
- Avon żel pod prysznic Kwiat Wiśni 200ml
- Schwarzkopf Gliss Kur odżywka do włosów bardzo zniszczonych i suchych 200ml
- Avon Planet Spa nawilżająca maseczka do twarzy z oliwą z oliwek 75ml
- Yankee Candla sampler Wedding Day
- Max Factor pogrubiający tusz do rzęs 2000 calorie Black 9ml
- Ziaja maska regenerująca z glinką brązową do każdego rodzaju skóry 7ml
- próbeczki: krem rozświetlający do twarzy Corine de Farme, szampon Mythos, chusteczka zapachowa Lilias Yves Rocher 
- karty do gry







ZESTAW II, który możecie wygrać zawiera NOWE ORAZ UŻYWANE KOSMETYKI I NIE TYLKO. Będziecie mogły wziąć udział w jego losowaniu, a jeśli nie będziecie chciały to po prostu w zgłoszeniu zaznaczycie, że nie chcecie brać udziału w losowaniu zestawu nr 2, ale o tym będzie jeszcze kilka słów poniżej.




A co zawiera ZESTAW II?
- Avon Planet Spa maseczka oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu 75 ml UŻYTA max 3 razy
- Mythos żel pod prysznic 200ml NOWY
- Schwarzkopf odżywka do włosów farbowanych 200ml NOWA
- Wibo lakier do paznokci Express Growth nr 230 8,5ml NOWY
- Beauty Formulas maska intensywnie regenerująca/wosk do włosów Miód UŻYWANA pozostało pół opakowania
- Pachnąca Szafa aromatyzowana woda do prasowania Zanzibar 500ml NOWA
- Lirene peeling enzymatyczny delikatnie złuszczający 75ml UŻYWANY pozostało 3/4 opakowania
- Sudocrem miniaturka 10g NOWY
- Avon Color Trend szminka Trwałe Pocałunki w przepięknym kolorze Melon Drama
- Yves Rocher kulka do kąpieli malinowa
- Ziaja maska anty-stresowa z glinką żółtą 7ml
- pokrowiec na telefon
- próbeczki: krem rozświetlający do twarzy Corine de Farme, masło do ciała z aloesem Mythos, Ziajka krem do pielęgnacji dzieci i niemowląt







Regulamin:
1) Organizatorem i sponsorem nagród jest autorka bloga Today Tomorrow And Forever Beauty, czyli Luckywoman
2) Przedmiotem rozdania są nowe i kilka używanych kosmetyków
3) W rozdaniu wygrywają dwie osoby
4) Zwycięzcy zostaną ogłoszeni na blogu w ciągu 7 dniu od zakończenia rozdania
5) Rozdanie trwa od 5.09.2013. do 05.10.2013 włącznie (do północy), zgłoszenia po tej dacie nie zostaną uwzględnione
7) Na zgłoszenie się zwycięzców czekam 3 dni, w razie jego braku wybiorę inne osoby spośród tych, które wzięły udział w rozdaniu 
8) Nagrody zostaną wysłane na mój koszt w ciągu 7 dni od otrzymania adresu 
9) Nagrody mogą zostać wysłane tylko na terenie Polski 
10) Do rozdania nie stosuje się przepisów ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami) 

Co trzeba zrobić, aby wziąć udział w losowaniu?


OBOWIĄZKOWO
- Być publicznym obserwatorem mojego bloga (1 los)
- zgłosić chęć wzięcia udziału w rozdaniu w komentarzu według podanego poniżej wzoru zgłoszenia

DODATKOWO
- polubić TodayTomorrwAndForeverBEAUTY na FB + 4 losy
- udostępnić na FB link do rozdania +2 losy
- dodać baner na pasku bocznym z aktywnym linkiem do rozdania +2 losy
- wspomnieć w poście o moim rozdaniu + 2 losy
- napisać osobą notkę z o rozdaniu + 3 losy
- dodanie mnie do blogrolla +2 losy


Postanowiłam również wyróżnić moje TOP KOMENTATORKI, które (jeśli tylko wyrażą chęć wzięcia udziału w rozdaniu) otrzymają dodatkowo 5 losów, a są nimi:


Baner do pobrania


WZÓR ZGŁOSZENIA:
1. Obserwuję jako:
2. Lubię na FB jako: TAK Imię i pierwsza litera nazwiska/ NIE
3. Udostępniłam link na FB: TAK link/ NIE
4. Baner na pasku bocznym: TAK link do bloga/ NIE
5. Wspomnienie w poście: TAK link/ NIE
6. Osobna notka: TAK link/ NIE
7. Dodałam do blogrolla: TAK link/ NIE
8. Jestem top komentatorką TAK/ NIE
9. Biorę udział w losowaniu drugiego zestawu: TAK/ NIE

wtorek, 3 września 2013

Funpage mojego bloga na Facebook'u :)


Od dawna zastanawiałam się nad założeniem funpage'a na facebook'u i dzisiaj postanowiłam, że go założę ;)
Z boku pod obserwatorami znajduje się widget mojego funpage'a. Jeśli lubicie mojego bloga to klikajcie LUBIĘ TO! :D


Klikając w obrazek powyżej również przeniesiecie się bezpośrednio na funpage'a :)
Z góry dziękuję za każdy lajk :) Miło mi będzie widzieć, że ktoś tu czasem wchodzi ;)
P.S. Za niedługo rusza rozdanie, bo mój blog będzie miał roczek. Dzięki wam "przeżył" on tak długo i mam nadzieję, że nadal będziecie go odwiedzać, bo nie tylko dla siebie, ale i dla was tworzę posty ;)

poniedziałek, 2 września 2013

Szampon w saszetkach Marion + test chusteczki samoopalającej do twarzy i ciała Ziaja


Cześć :)
Dzisiaj kilka słów o produktach, o których tak naprawdę ciężko napisać recenzję. Tylko raz stosowałam chusteczkę samoopalającą Ziaja, a szampony w saszetkach firmy Marion użyłam dwa razy. Niestety produkty otrzymałam w ramach współpracy, tak więc opisać je trzeba.





Szampon z odżywką (koloru czerwonego na zdjęciu powyżej) i zwykły szampon (koloru niebieskiego) są niemal identyczne. Dobrze się pienią, fajnie oczyszczają włosy i może nawet troszeczkę je nawilżają. Niestety to jest koniec plusów. Po tych szamponach niewyobrażalnie plątały mi się włosy!!! Takiej makabry na głowie dawno nie miałam! Tak więc na pewno nie ułatwiły mi rozczesywania, a włosy nie były ani miękkie, ani błyszczące. Jeśli chodzi o konsystencję w obydwu przypadkach jest ona podobna- średnio gęstawa. Kolor szamponu "perłowy blask" jest bezbarwny, natomiast szamponu "diamentowy blask" jest taki białawy, nieco perłowy. Wydajność- jedna saszetka starcza na maksymalnie dwa użycia. Cena- za 10ml zapłacimy 1,90zł, więc jak dla mnie jest to zakup mało opłacalny.
Czy polubiłam ten szampon? NIE! Cieszę się, że miałam tylko 3 takie saszetki i wszystkie zużyłam na urlopie.

Moja ogólna ocena: 2-/5

LINK: Szampon Perłowy Blask
LINK: Szampon Diamentowy Blask


Kolejnym produktem, który użyłam jest chusteczka samoopalająca twarz i ciało firmy Ziaja. Jest to chusteczka jednorazowego użytku, całkiem dobrze nasączona preparatem samoopalającym.





Po otworzeniu opakowania czeka na nas ładnie poskładana chusteczka, która po rozłożeniu ma całkiem spore wymiary.





Zdjęcie pierwsze pokazuje moją skórę przed użyciem chusteczki samoopalającej, za to na zdjęciu drugim widać efekty po zastosowaniu tego produktu.
A jaki daje on efekt? Na mojej bladej skórze efekt był bardzo subtelny, co mam nadzieję widać. "Na żywo" efekt był również delikatny, jednak aparat trochę przekłamał zdjęcia (skóra wyszła ciut jaśniejsza niż jest w rzeczywistości).
Producent pisze, że opaleniznę można zobaczyć już po 2-3 godzinach, jednak na mojej skórze efekt był zauważalny dopiero po około 4-5godzinach. 
Delikatna opalenizna utrzymała się na mojej skórze krótko, około dwóch dni, czyli do kąpieli :)
Opalenizna jest na szczęście równomierna, chusteczka nie robi plam i można dotrzeć nią praktycznie w każde miejsce, które chcemy sztucznie opalić. 
Zapach przypominał mi zapach samoopalacza mojej cioci, taki nieco chemiczny, ale krótko utrzymujący się na skórze.
Jedną taką chusteczką można pokryć twarz i cały tułów. Może gdyby któraś z was się bardzo uparła i tylko raz przetarła każdą z okolic ciała, może by i jedna taka chusteczka starczyła na całe ciało :)
Ja takich produktów nie używam więc chusteczki tej nie zakupię. Nie wywarła ona na mnie jakiegoś większego wrażenia, a sam efekt opalenia był minimalny.

Moja ogólna ocena: 3/5

LINK: Chusteczka samoopalająca Ziaja





Produkty te otrzymałam w ramach współpracy z JM Spa & Wellness.



Fakt, iż otrzymałam je za darmo nie wpłynął na moją opinię (co widać po ocenach :D)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...