czwartek, 4 września 2014

Kwiatowe woski Yankee Candle część 1


Jako, że wieczory stają się coraz dłuższe, a noce zimniejsze znów zaczynam delektować się zapachami przeróżnych wosków. Dziś chciałabym wam przedstawić trzy kwiatowe zapachy, które w ostatnim czasie paliłam. Nie są to co prawda moje ulubione zapachy, ale ostatnio jakoś mam "fazę" na zapachy kwiatowo-roślinne :)


Zacznę może od mojego ulubionego zapachu z całej tej trójki czyli od Lovely Kiku. Zapach ten pochodzi z wiosennej edycji Yankee Candle z 2014 roku i pachnie chryzantemą. Dodatkowo wzbogacony został zapachem ciepłej wanilii oraz kwitnącej wiśni. Wanilię co prawda czuć, ale wiśnię już niekoniecznie. Jak pachnie chryzantema tego nie wiem (nie pamiętam tego zapachu), ale w wosku tym dominuje coś słodkiego, a nie kwiatowego. Całość jest troszeczkę mdła, ale na tyle przyjemna, że się z tym zapachem polubiłam. Wosk palony w kominku jest mniej intensywny niż wąchany w opakowaniu, ale dosyć długo utrzymuje się w pomieszczeniu. Może nie jest to mój faworyt, ale ma coś w sobie co mnie do niego ciągnie.


Drugi zapach tak jak poprzednik posiada w sobie więcej słodyczy niż kwiatów, ale niestety nie ma w sobie już tego czegoś co ma Lovely Kiku, co nie oznacza jednak, że jest gorszy. Wosk Honey Blossom pochodzi z letniej kolekcji Q2 z 2013r i łączy w sobie zapach nektaru kwiatowego, miodu, frezji i nut drzewnych. Najbardziej wyczuwalne w tym zapachu są frezje, a następnie coś słodkiego, czyli zapewne domniemany miód. Zapach ten przypomina mi zapach pewnych drogich i eleganckich perfum, które były idealne na wieczorne randki (jak się jeszcze na nie chodziło :D). Wosk palony w kominku pachnie piękniej niż wąchany przez opakowanie i to jest główna zaleta tego zapachu. Wosk ten będzie idealny właśnie na aktualne dni, kiedy to jeszcze jest niby ciepło, ale gdzieś tam już się chmurzy.
 

Ostatni zapach to zapach najmniej lubiany przeze mnie, czyli Lilac Bloosoms. Myślałam, że zapach ten będzie bardziej słodki i łagodny, a okazało się, że jest to silny, typowo mydlany zapach. Nie tak kojarzy mi się bez. Głównymi nutami zapachowymi w tym wosku są lawenda, wrzosy oraz bez. To wszystko łączy się ze sobą tak bardzo, że przy pierwszym powąchaniu może nas odrzucić. Na szczęście w kominku zapach łagodnieje, ale po chwili od zapalenia muszę go gasić, bo inaczej by mnie chyba rozbolała głowa. Zapach ten będzie idealny na wieczorne, deszczowe dni przy herbacie żeby się jeszcze bardziej dobić i zdołować. Niestety totalnie mnie nie urzekł i nie wiem, czy wypalę go do końca.


Miałyście któryś z tych trzech wosków? Czy był wśród nich jakiś, który totalnie was urzekł? :)
Jakie kwiatowe woski Yanke Candle mi polecicie? Dajcie znać w komentarzach, bo za niedługo szykuję się do nowego zakupu wosków i nie wiem jakie wybrać :)

30 komentarzy:

  1. Kocham woski,już mam listę zapachów jesiennych ,które kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie zapachy są na twojej liście zakupowej? :)

      Usuń
  2. Mam Honey Blossom w swojej kolekcji. Lubię go, ale rzadko palę. Generalnie jednak wolę bardziej owocowe, niż kwiatowe zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam :) A najbardziej to lubię te o zapachu czystego prania :)

      Usuń
  3. Miałam jakieś zapach ale nie byłam zbyt zadowolona, gdyż przy drugim paleniu wosk w ogóle już nie pachniał , dlatego ja sie już raczej nie skuszę no i taż nic Ci nie doradzę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wszystkie woski są intensywne :(

      Usuń
  4. Nie wiem czy przypadłyby mi do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety nie używałam tych wosków;( czas najwyższy na zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba musisz coś zakupić i to koniecznie :)

      Usuń
  6. z kwiatowych to polecam midnight Jasmine i Hibiscus <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaśminowy mam i jestem nim zachwycona :) Hibiskus planuję zakupić :)

      Usuń
  7. Chętnie poznałabym te zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Żadnego z nich nie miałam :x
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. pokazałaś dwóch moich ulubieńców, szczególny sentyment mam do Honey Blossom. to cudowny zapach

    OdpowiedzUsuń
  10. wszystkie trzy bardzo lubię :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten o zapachu bzu też?! On jest okropny :(

      Usuń
  11. Nie miałam żadnego z nich :P.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj dla mnie Honey Blossom to niewypał, ale pozostałe dwa mam ale jeszcze nie odpalałam :) Dzisiaj chyba to uczynię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam żadnego, ale planuję poznać Honey Blossom :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Honey Blossom mam, ale średnio przypadł mi do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Lovely Kiku mam i polubiłam go a Honey Blossom miałam w formie samplera i też miło mi się go paliło :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...