wtorek, 4 marca 2014

Tea light tea light'owi nie równy, czyli ranking podgrzewaczy


Cześć :)
Dzisiaj będzie nietypowy post na temat tea light'ów, czyli podgrzewaczy. Spora ilość osób kupuje je do palenia wosków w kominku, inni kupują je dla ozdoby lub wykorzystują podczas relaksującej kąpieli, a jeszcze inni palą je podczas romantycznej kolacji.
Jednak większość z nas podczas wyboru tea light'ów patrzy na cenę i zgodzę się, że jest to cecha ważna, ale czy kupno najtańszych podgrzewaczy to dobry zakup? Otóż nie zawsze. Już nieraz skuszona ceną zakupiłam podgrzewacze, które wcale nie były dobre jakościowo i niezbyt dobrze się paliły. Dzisiaj przedstawię wam podgrzewacze, które miałam i zrobię ich ranking. Jeżeli kogoś to interesuje to zapraszam do dalszej lektury.


Tak prezentują się tea light'y, które paliłam przez ostatnie pół roku. Wszystkie opakowania zachowałam, aby móc wam je teraz pokazać. Przez te pół roku robiłam sobie również notatki na temat wypalonych podgrzewaczy i chce wam je teraz przedstawić.


Pierwsze miejsce w moim rankingu zajmują podgrzewacze, które możemy zakupić w PEPCO. Są one produkowane w Polsce, a jak wiadomo polskie produkty są w większości naprawdę dobre. Jak to mówią słowa pewnej reklamy: "dobre, bo Polskie" :)
6 sztuk tych tea light'ów kosztuje tylko 2,99zł i zakupić je możemy w każdym sklepie PEPCO. Są to podgrzewacze zapachowe, które prawdę mówiąc nie mają intensywnego zapachu, więc spokojnie możemy je palić razem z woskami, bez obawy, że zapach tych wosków zostanie zaburzony i wymieszany z zapachem podgrzewaczy. Te tea light'y palą się równomiernie i spalają do końca, więc używając tych tea light'ów nie musimy się bać, że na dnie aluminiowego opakowania pozostanie nam jeszcze jakiś niewypalony wosk. Knotek dobrze się zapalał i palił, nie kopcił. Do tych podgrzewaczy na pewno jeszcze powrócę, bo paliły się naprawdę dobrze, a nie kosztują zbyt wiele.


Drugie miejsce zajmują podgrzewacze dostępne w TESCO, czyli tea light'y wypuszczone przez markę F&F. Niby są to podgrzewacze zapachowe, ale jak dla mnie w ogólnie nie pachną. Palą się jednak równomiernie i spalają do końca. Knotek pali się dobrze, nie kopci. To co podoba mi się w tych podgrzewaczach to to, że są one kolorowe, czyli np. tea light'y o zapachu limonki są zielone, o zapachu bzu fioletowe itp. (zdjęcie poniżej). Takie kolorowe malutkie świeczki bardzo ładnie będą prezentować się jako ozdoby w domowych wnętrzach. Cena tych tea light'ów to 5,99zł za 12szt, więc nie jest źle :)


Na miejscu trzecim postanowiłam usadowić tea light'y dostępne w markecie Carrefour. Tak jak w przypadku podgrzewaczy z marketu Tesco (opisanych powyżej) te tea light'y również nie pachną. Palą się za to dobrze: spalają się całkowicie i równomiernie. Knotek czasami nie chciał się szybko zapalić, ale jak już się podpalił to płonął bez zarzutu. Cena tych podgrzewaczy to 2,99zł za 6szt, więc jest ok.


Czwarte miejsce zajmują tea light'y z firmy Admit, które dostać możemy w markecie Carrefour. Za 100szt zapłaciłam 8,99zł więc naprawdę bardzo mało. Niestety jakość tych podgrzewaczy ma wiele do życzenia. Wosk, z którego są wykonane jest bardzo lepki i często nie spala się do końca. Najlepiej jeśli podpalicie tą świeczkę i jej nie zgasicie, tylko dacie się jej wypalić do końca. Wtedy macie pewność, że wosk wypali się całkowicie. Jeśli jednak zgasicie ten podgrzewacz po wypaleniu się ponad połowy wosku to przy kolejnym podpaleniu knot spali się do końca, ale wosk się nie wypali i będzie się on nadawał już tylko do wyrzucenia. Często zdarzało mi się, że po włożeniu ich do kominka najzwyczajniej w świecie mi gasły, co doprowadzało mnie do szału.
Te tea light'y średnio się u mnie sprawdziły. Gdybym dała za nie więcej to pewnie byłabym na nie jeszcze bardziej zła. Raczej ich już nie kupię, bo nie lubię długo palić podgrzewaczy, a przede wszystkim nie lubię ich wyrzucać, gdy jest w nich jeszcze dużo niewypalonego wosku. 


Piąte miejsce zajmują podgrzewacze dostępne w markecie Kaufland. Tea light'y te paliły się już nieco gorzej ze względu na knotek, który albo nie chciał się zapalić albo mi gasł. Także wosk, z którego zostały one wykonane nie był najlepszej jakości. Wosk ten był w formie maleńkich kuleczek, które były ze sobą słabo stopione? i podczas wyjmowania świeczki z opakowania miałam je dosłownie wszędzie. Mimo, iż napisy na opakowaniu są w języku niemieckim, świeczki te produkowane są w Polsce. Cena tych świec to około 4-4,50zł  (o ile dobrze pamiętam) za 10szt. Nie jest źle, ale jakość podgrzewaczy jest marna i lepiej dołożyć kilka złotych i zakupić jakieś inne tea light'y.


No i ostatnie, czyli szóste miejsce zajmują podgrzewacze firmy Adpal dostępne w markecie Carrefour. Niestety te tea light'y nie paliły się zbyt dobrze i były najgorsze ze wszystkich tych przedstawionych powyżej. Nie spalały się całkowicie (na dnie zawsze została całkiem spora ilość wosku), knot często nie chciał się palić, bardzo często gasł, wosk był marnej jakości, podobnej do wosku, z którego produkowane były tea light'y dla sklepów Kaufland. Za te podgrzewacze zapłaciłam 1,99zł za 6szt i była to cena promocyjna. Kupiłam od razu 3 opakowania i żałuję, bo praktycznie dwa opakowania wyrzuciłam, bo podgrzewacze wyglądały na przesiąknięte jakąś dziwną substancją i nie chciały się palić. Świeczki te również (brzydko mówiąc) śmierdziały, a zapach pokazany poniżej, czyli Merry Christmas przyprawiał mnie o ból głowy. Na pewno nie kupię ich ponownie.


Tak oto prezentuje się mój ranking podgrzewaczy. Jak widać nie każde tea light'y są warte zakupu. Na pewno powrócę do tych podgrzewaczy produkowanych dla PEPCO, bo były to najlepsze tea ligh'ty jakie miałam. Ewentualnie skuszę się jeszcze na podgrzewacze marki Carrefour i F&F produkowanych dla TESCO.

A co wy uważacie na temat tea light'ów? Czy też miałyście do czynienia z takimi, które nie chciały się palić? Czy kupując je patrzycie tylko i wyłącznie na cenę, czy np. opakowanie także ma dla was jakieś znaczenie podczas wyboru podgrzewaczy? Czekam na wasze opinie :)

46 komentarzy:

  1. Dzięki za wpis! Ja podgrzewaczy zużywam sporo a teraz wiem, że warto te z Pepco zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto je kupić, poza tym to polski produkt :)

      Usuń
  2. Mój faworyt to podgrzewacze GLIMMA z Ikei :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dla mnie te podgrzewacze z Carrefoura są w porządku, zawsze spalają mi się do końca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę są podobne do tych z Tesco, więc obie marki powinny być na 2 miejscu :)

      Usuń
  4. Nie wiedziałam, że w Pepco można dostać podgrzewacze. Jutro zajrzę po szkole, a nóż widelec któreś mi się spodobają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też używam tych, co zakupiłaś w Pepco i nawet wysłałam je zagranicę :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo :) Ktoś chce nasze polskie świeczki mieć? :)

      Usuń
  6. brakuje moich ulubionych :D biedronkowych

    OdpowiedzUsuń
  7. Podgrzewaczy mam zawsze zapasik :) Ostatnio Bolsiusa kupiłam cynamonowe, super były, te z Biedry tez czasem kupuje są w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kupuję podgrzewacze w Biedrące. Jest ich sporo i są trzy warianty : malinowy, czekoladowy i neutralny. Palą się równomiernie i dość długo. Mają delikatny zapach ( czekoladowy jednak śmierdzi) i są niedrogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy następnej wizycie w Biedronce poszukam ich :)

      Usuń
  9. Jakościowo dobry jest produkt firmy Bolsius, jednak cena jego jest wyższa od pozostałych. Ale czy to zwykłe białe, czy zapachowe to jakość ich jest zdecydowanie wyższa od pozostałych. Wynika to m.in z technologii produkcji oraz surowców. Mam nadzieję, że pomogłem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. http://skutecznie-schudnac.blogspot.com/

    tez zawsze kupuje w pepco;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podgrzewacze lubię i często miewam.:) Z PEPCO też, ale prawda jest taka ze podgrzewacze pachną, owszem ale mocniej kiedy się ich nie pali niż zapalone:)Dla zapachu wolę woski.

    OdpowiedzUsuń
  12. Napewno skuszę się na te z Pepco :) Ja wolę podgrzewacze bezzapachowe z Biedronki do kominka żeby palić woski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te Beidronkowe muszę zakupić, bo widać, że wiele z was je lubi ;)

      Usuń
  13. My również cenimy podgrzewacze! Bardzo chwalę sobie te z Tesco ale i z Biedronki były całkiem dobre.
    Pozdrawiam :-)

    http://mamablogujepl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Moimi ulubionymi są te z Ikea :) Pachną cudownie, spalają się bez zarzutów i do końca :) Cena też śmiesznie tania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakupię je przy najbliższej wizycie w tym sklepie :D

      Usuń
  15. ja lubię te w auchanie i zapachowe i te nie. Są tanie i cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie miałam ;) Muszę je też zakupić :D

      Usuń
  16. Ja uwielbiam podgrzewacze i zawsze kupuje w Pepco, mój numer jeden także. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja kupuję podgrzewacze w wielkich paczkach najczęściej w Ikea, ostatnio kupowałam w Selgrosie. Generalnie jak zapalam świeczkę to najczęściej wypala się ona do końca, ale faktycznie zauważyłam, że część podgrzewaczy gdy wypalą się w ponad połowie, potem już nie sposób podpalić, bo jak wspomniałaś knot się wypala i jest po podgrzewaczu. Choć płacąc 10 czy 15 zł za 100 szt. nie robię z tego problemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No racja. Nie oczkujmy, że podgrzewacze za 10zł będą rewelacyjne. Selgrosa ani Ikei nie ma blisko siebie niestety ;/

      Usuń
  18. Fajnie, że zrobiłaś taki ranking :) W Pepco, nigdy uwagi na podgrzewacze nie zwracałam, ale teraz przy najbliższej okazji na pewno zakupię i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja bardzo lubię Tealighty z Ikei ;) Mają świetne zapachy, kilka do wyboru, a te bezzapachowe (do wosków) super się palą i nie miałam z nimi problemów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Ikea jest dosyć daleko i niestety szybko w niej nie będę :(

      Usuń
  20. Biedronkowe się dobrze palą, wypalają się do końca nawet jeśli jednego odpalam na kilka razy.
    Ja używam bezzapachowych, bo użwam ich do palenia olejków eterycznych.
    Uważam że kupując tea lighty zapachowe powinny one pachnieć, zwłasza że za to się płaci bo sa przeważnie nieco droższe od tych bezzapachowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację, ale jeszcze nie spotkałam takich żeby pachniały :(

      Usuń
  21. Ooo widzę,że tym razem wybiorę się do Pepco po nie :) Chociaż z tych Biedronkowych też jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Do tej pory używałam tylko tych z Ikei, oraz zapachowe z Biedronki, jedne i drugie dobrze się spisują :)

    OdpowiedzUsuń
  23. PEPCO, i Carrefour jak dla mnie najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  24. Z taj pierwszej mam ciesteczka babci czy coś takiego, genialne :D

    OdpowiedzUsuń
  25. I takiego postu szukałam jakiś czas temu! :D Ja bardzo lubię podgrzewacze z Ikei, szczególnie te wielkie na 8godzin :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Te wymienione przez Ciebie na pierwszym miejscu zapachowe z Pepco, produkowane są przez firmę Admit, która to znalazła się znacznie niżej w rankingu jako wersja bezzapachowa. Faktycznie jest aż taka różnica w jakości palenia pomiędzy zapachowymi a tymi standardowymi, tego samego producenta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Te bezzapachowe nie spalają sie do końca

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...