czwartek, 16 stycznia 2014

Złoty peeling do ciała Vedara: mój ulubieniec w pielęgnacji twarzy


Cześć :)
Dzisiaj chciałabym wam napisać kilka słów (a może i więcej :D) na temat złotego peelingu do ciała firmy Vedara. Kosmetyk ten wygrałam już dawno temu, jednak dopiero jakieś trzy miesiące temu postanowiłam go otworzyć i wypróbować. Powiem szczerze, że zakochałam się w nim od pierwszego użycia i powąchania <3




Zacznijmy od opisu producenta:
Złoty peeling skutecznie oczyszcza skórę, przyspiesza metabolizm i poprawia mikrokrążenie. Zawiera ekskluzywne Masło Mango, które dogłębnie odżywia, nawilża i regeneruje naskórek, a także tworzy warstwę ochronną zapobiegającą utracie wilgoci. Luksusowy olejek karotenowy (z marchwi) dostarcza maksymalną dawkę witamin z grupy B nadając skórze piękny, delikatny koloryt, a olejek kokosowy ułatwia rozprowadzanie kosmetyku i nawilża. Zawarte w peelingu drobinki cukru i mak delikatnie usuwają martwy naskórek. Cukier szybko rozpuszcza się pod wpływem kontaktu z wodą przez co peeling nie podrażnia naskórka. Złote drobinki dodają blasku i optycznie rozświetlają wyrównując koloryt i niedoskonałości na skórze. Preparat pozostawia odbudowaną i wzmocnioną barierę lipidową skóry. Peeling łatwo się spłukuje pozostawiając skórę piękną, nawilżoną i świeżą.

Sposób użycia: Na zwilżone ciało nałożyć peeling i delikatnie masować okrężnymi ruchami przez 1-2 minuty. Następnie peeling dokładnie zmyć wodą. W przypadku ekstremalnie suchych skór  polecamy zastosować Czyste Masełko do Ciała z 24 karatowym złotem.




Skład produktu wyglada następująco:
Sucrose, Cocos Nucifera Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetearyl Alcohol, Helianthus Annuus Seed Oil,  Daucus Carota Sativa Root Extract, Daucus Carota Sativa Seed Oil, Beta-Carotene, Mangifera Indica Seed Butter, Parfum, Papaver Somniferum Seeds, Polyethylene Terephtalate, Diethylhexyl Syringylidene Malonate, Caprylic/Capric Triglyceride, Limonene.




To co uwielbiam w tym peelingu to zapach! Słodki, poziomkowy zapach, w którym zakochałam się bez pamięci! Sam kosmetyk niesamowicie dobrze zdziera martwy naskórek. Po użyciu tego peelingu moja skóra jest niesamowicie wygładzona i miękka, bez żadnego zaczerwienienia, a dzięki zawartości olejków i masła z mango nie musicie po zmyciu resztek peelingu nakładać na twarz kremu.
Drobinki peelingujące są w dwóch rozmiarach- duże, czyli nasiona maku lekarskiego i małe, czyli cukier, dzięki którym zdzieranie martwego naskórka jest jeszcze prostsze i efektywniejsze.
Mimo, iż produkt ten jest przeznaczony do ciała, ja używam go do peelingowania skóry mojej twarzy i uważam, że sprawdza się pod tym względem świetnie. W dodatku skład jest niesamowicie przyjemny. Znajdziemy w nim większość naturalnych składników, czyli cukier, olej kokosowy, olej migdałowy, tłusty emolient, olej słonecznikowy, ekstrakt z marchwi zwyczajnej, olej marchwiowy, prowitamina A, masło z mango oraz nasiona maku lekarskiego. Reszta składników (tych mało przyjemnych) to: parfum i limonene, czyli substancje zapachowe, konserwant oraz stabilizator. Jak widać tylko 4 składniki należą do tych nieprzyjemnych, więc naprawdę niewiele. Jak dla mnie złote drobinki także zawarte w składzie nic nie robią oprócz tego, że ładnie wyglądają i ślicznie się mienią w opakowaniu. I tak je zmyjecie z twarzy, więc to tylko taki ładny dodatek
Ja posiadam 50ml tego kosmetyku, a pełnowymiarowy produkt ma 150ml i kosztuje 48zł.Trochę sporo, ale uwierzcie mi- warto tyle wyłożyć. Kosmetyk ten można zakupić m.in. na stronie producenta KILK.

Podsumowując: naprawdę uwielbiam ten kosmetyk! U mnie sprawdził się rewelacyjnie i wiem, że szybko się z nim nie rozstanę, bo tak dobrego produktu jeszcze nie spotkałam na swojej kosmetycznej drodze.

Moja ogólna ocena: 5/5

47 komentarzy:

  1. Uwielbiam peelingi, ale tego nie widziałam nigdzie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz się z nim spotykam, ale konsystencja mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Oj tak- ja tez bym go chętnie zjadła :)

      Usuń
  4. Wygląda bardzo interesująco, ale nigdy go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że słowa 'złoty' i 'peeling' w dodatku 'do twarzy' nijak mi do siebie nie pasowały, ale po przeczytaniu notki wszystko stało się jasne ;) Wygląda całkiem przywoicie!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. gdyby nie to 48zł zakochała bym się ;)
    serdecznie zapraszam na moje noworoczne rozdanie:
    http://owiecccckowa-szafa.blogspot.com/2013/12/noworoczne-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie cera spora, ale warta wydania tych 50zł

      Usuń
  7. Bardzo interesujący, nie znałam go wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ on wygląda! Tylko wziąć łychę i wcinać prosto z opakowania :) Cena mnie aż tak nie przeraża, jeśli kosmetyk jest jej wart. Dzięki, zwrócę na niego uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. chętnie bym się na niego skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Konsystencja wygląda genialnie, a zapach musi być niezwykle smakowity. Chętnie bym się nim pozdzierała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Poziomki mówisz? To ja już go wpisuję na zakupową listę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz się z nim spotykam, ale konsystencja mi się podoba ;)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam zapach poziomek ! i jeszcze taki ładny skład :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem czemu ale jak patrze na niego to kojarzy mi się z jedzeniem i kiwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam napisać dokładnie to samo :)

      Usuń
    2. Ja też na początku myślałam, że to pestki kiwi są :)

      Usuń
  15. W poziomkowym zapachu to ja również bym sie zakochała :)
    Szkoda, że tak mało jest poziomkowych kosmetyków...
    Sam peeling prezentuje się bardzo kusząco!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda jak rozgniecione kiwi :) Wydaje się być bardzo fajnym produktem, szczególnie sądząc po składzie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale smakowicie wygląda, przypomina mus owocowy z pestkami ;) Zapach by mi przypadł do gustu, działanie również, z tego co czytam, a cena nie jest aż tak wysoka, za dobrą jakość warto zapłacić ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda na porządnego zdzieraka. :) Ja wolę delikatniejsze peelingi. :P Ale zapach musi być genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak on wygląda... Cudny po prostu! ;) Szkoda tylko, że cena nie jest już tak zachęcająca jak wygląd... :P

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurczę brzmi genialnie, a ja już przekroczyłam limit zakupowy!:O Na pewno w przyszłości zakupię!

    OdpowiedzUsuń
  21. Pierwszy raz słyszę o tej firmie, ale te drobiny mnie przerażają :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawie ten peeling wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam peelingi :) Szczególnie ładnie pachnące ;)

    www.hellomymotivation.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Prezentuje się obłędnie jak roztarte pestkowe owoce, ten zapach który opisałaś i podbił by moje serce, koniecznie muszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  25. wygląda super,chętnie bym go widziała w mojej łazience:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam peelingi! Tego jeszcze nie uzywalam ale jestem zachwycona peelingiem Passione body firmy Dermika ktorego używam od kilku miesięcy. peeling jest rewelacyjny - ma piękny kwiatowy zapach, jest gesty i wydajny, Dobrze sie rozprowadza, super złuszcza martwy naskórek i wygładza skore, ale nie podrażnia - polecam super produkt :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...