piątek, 22 sierpnia 2014

Mój najlepszy zakup, czyli top coat Insta-Dri od Sally Hansen


Cześć :)
Dziś przychodzę do was z kosmetykiem znanym i lubianym nie tylko przeze mnie, ale pewnie także i przez większość z was. Tym ulubieńcem jest top coat Insta-Dri Sally Hansen, czyli wysuszacz i utrwalacz lakieru do paznokci.
Muszę przyznać, że malowanie paznokci nie sprawia mi przyjemności i dlatego nie robię tego często. Nie wspomnę już o jakimkolwiek zdobieniu paznokci, bo proces ten wzbudza we mnie wewnętrznego szaleńca, tym bardziej jeśli mi coś nie wychodzi, a dzieje się tak często. Dlatego odstąpiłam już dawno od zdobienia paznokci i maluję je tylko na jeden kolor.
Tak jak już wspomniałam nie znoszę malować paznokci co nie znaczy, że nie lubię mieć ich pomalowanych. Gdy jednak już się nastawię na malowanie paznokci to muszę je koniecznie czymś utrwalić żeby lakier przeżył na moich paznokciach jak najdłużej. Dotychczasowym moim ulubieńcem był top coat Seche Vite, o którym pisałam TUTAJ. Jednak się skończył, a na jego miejsce wskoczył polecany mi przez was przedstawiany dzisiaj top coat od Sally Hansen.


Zacznę może od plusów tego produktu. Przede wszystkim top coat ten utrwala nasz lakier, dzięki czemu możemy cieszyć się nim dłużej, nie martwiąc się o odpryski, czy wytarte końcówki. Oczywiście będą one widoczne, ale później niż zazwyczaj były. U mnie lakier na paznokciach bez żadnych odprysków wytrzymuje nawet dwa tygodnie, ale już po około 10 dniach zaczynają być na nim widoczne dziwne kreski (może dlatego, że mam manię hmm...nazwijmy to sprawdzania twardości paznokci). Także obietnica producenta o 10 dniowej trwałości lakieru bez odprysków jest całkowicie spełniona. Wytarte końcówki widać u mnie dopiero po 5 dniach, a nawet później. Kolejnym plusem jest połysk, który powoduje, że paznokcie wyglądają jak po manicure hybrydowym. Połysk ten utrzymuje się aż do zmycia przeze mnie lakieru i ani trochę nie traci na intensywności. Moje dłonie mają dużą styczność ze środkami chemicznymi i detergentami, a mimo wszystko połysk się utrzymuje i nic nie matowieje. Myślę, że jest to spowodowane zawartymi w produkcie filtrami UV, które chronią paznokcie przed utratą połysku. Plusem jest także wysuszenie lakieru, ale na pewno nie dzieje się to w 30 sekund tak jak pisze producent. Gdy pomalujemy paznokcie dwoma warstwami lakieru i warstwą top coat'u musimy odczekać co najmniej dwie minuty, aby nic nam się nie odbiło, ale gdy nałożymy 3 lub więcej warstw lakieru i warstwę top coat'u musimy odczekać nawet więcej niż 10 minut, bo może nam się coś odbić. Dziwnym zjawiskiem jest również fakt, że gdy np. idę pozmywać naczynia, a mam na paznokciach godzinę, czy dwie godziny wcześniej nałożone 3 warstwy lakieru i warstwę top coat'u to pod wpływem wody, temperatury, detergentu i pracy rąk lakier zaczyna schodzić i trzeba niektóre albo wszystkie paznokcie malować na nowo. Także gdy mam lakier, który wymaga nałożenia trzech warstw nakładam dwie warstwy top coat'u i wtedy takie sytuacje zdarzają się rzadziej albo po prostu nie zmywam naczyń przez około 3-4 godziny.
Pędzelek do malowania jest jak dla mnie idealnej wielkości i nabiera taką ilość top coat'u jaką chcę. Buteleczka zawiera 13,3ml substancji, a jej cena to około 25zł w cenie regularnej, jednak ja nabyłam ją za 12,75zł :) Jak widać na zdjęciu powyżej zużyłam niecałą 1/3 opakowania w ciągu 3 miesięcy, więc myślę, że taka buteleczka starczy mi na rok, a może nawet i dłużej. Na razie nic się nie dzieje z konsystencją, nie robi się z niej glut, więc mam nadzieję, że konsystencja pozostanie taka jaka jest aż do końca opakowania. Top coat ten możecie zakupić w Rossmann'ie lub na Allegro, gdzie jest w całkiem przystępnej cenie.

Edit: Po zużyciu 2/3 buteleczki top coat zgęstniał tak bardzo, że nie szło go już używać.


Podsumowując: top coat Sally Hansen zdetronizował lubiany przeze mnie top coat Seche Vit i myślę, że na stałe zagości on w moim małym lakierowym kąciku. Uwielbiam go za połysk, przedłużenie trwałości lakieru i przyspieszenie jego wysychania. Dziękuję wam za polecenie mi go :) To był naprawdę dobry zakup :)

Moja ogólna ocena: 5/5

LINK: Opinie na Wizażu

46 komentarzy:

  1. o. wiele dobrego. skusiłabym się

    OdpowiedzUsuń
  2. też mam top z sally ale w innej buteleczce.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam i również jestem zachwycona, wszystko co obiecują jest spełnione :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już sama nie wiem czy go kupić, bo jedni chwalą a dla innych to bubel...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest na mojej liście,jak skończę Seche Vite :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. mam zamiar sie na niego skusic jak skoncze moje tego typu produkty :)
    cudowne zdjecia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Robione moim nowym aparacikiem ;)

      Usuń
  7. Właśnie szukam dobrego topu, insta jeszcze nie miałam. Może warto wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę go zakupić
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie mam, ale pewnie kupię bo z preparatu do skórek jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znów planuję zakup preparatu do skórek :)

      Usuń
  10. a ja właśnie przechodzę z Sally Hansen na Sache Vite :D

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja właśnie postanowiłam wypróbować Sache Vite, więc odstawiam póki co Sally Hansen.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja od SV wolę Poshe. Insta Dri jeszcze nie miałam ale planuje go przetestować :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pazurki wyglądają pięknie (zdradzisz co to za kolor?). Ostatnio się zastanawiałam między nim a Essie Good to go i wybrałam ten drugi, ale SH z pewnością będzie następny w kolejce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na paznokciach mam Golden Rose seria Paris nr 56

      Usuń
  14. Te dziwne kreski to chyba pęknięcia, u mnie własnie on pęka :) W połowie buteleczki zaczął bąbelkować i gęstnieć, ale i tak go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że dobrze się sprawdził :) Kiedyś może przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawił mnie ten top. Chcę chcę chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam o nim wiele dobrego, czas się wybrać na zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Woooow, nieźle przedłuża trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam Seche Vite i Essie Good to Go i następny w kolejce do testowania jest właśnie ten top :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znów planuję zakup Essie Good To Go :)

      Usuń
  20. Poki co mam 2 inne, ale gdy je wykoncze z pewnoscia zakupie sally

    OdpowiedzUsuń
  21. obecnie używam z golden rose, ale jest średni;(

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow świetne efekty ja też ją kupię na promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zamówiłam go ale jeszcze nie używałam, jakoś ostatnio nie mam czasu na malowanie paznokci. I mam tak samo jak Ty ze zdobieniem paznokci, szału idzie dostać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Potwierdza się jego świetna jakość :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam jeszcze okazji używać, bo najpierw był Seche, potem Poshe, a teraz Essie :) Może w końcu przyjdzie czas na SH :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  26. blog genialny !
    :* chętnie będe częśćiej zaglądać <3
    POWODZENIA !
    http://improvedffashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo mnie on kusi chyba w końcu go zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Co za aparat? Pochwal się:) A o tym topie myślę już długo i chyba w końcu się zdecyduję jak wykończę Quick Dry z Golden Rose (druga buteleczka, jest dobry, ale mam ochotę przetestować coś nowego):)

    OdpowiedzUsuń
  29. właśnie czekam na swoje pierwsze opakowanie, mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. dzisiaj nałożyłam pierwszy raz, zobaczymy jak długo utrzyma się lakier. Wysycha rewelacyjnie

    OdpowiedzUsuń
  31. pierwszy raz dziś użyłam, schnie rewelacyjnie, zobaczymy jak długo utrzyma lakier

    OdpowiedzUsuń
  32. Wygląda ciekawie, jednak ja zraziłam się do top coat'ów od Sally Hansen...:( Mam lakier z tej firmy i go uwielbiam! Top coat Sally Hansen No chip mnie zawiódł, bo na kolejny dzień lakier był popękany... :( Nie wiem, czy odważę się z innymi top coat'ami z tej firmy. :( Ale lakiery mają fajne. ^^ Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...